Aurélien Tchouaméni zostaje w Realu Madryt na znacznie dłużej. Francuski pomocnik oficjalnie przedłużył kontrakt z klubem do 30 czerwca 2031 roku, co potwierdziły najważniejsze hiszpańskie media oraz Fabrizio Romano. Nowa umowa dodaje trzy lata do poprzedniego porozumienia i ucina wszelkie plotki o potencjalnej przeprowadzce zawodnika do Premier League.
Decyzja o zatrzymaniu 26-latka zapadła przy pełnym poparciu José Mourinho. Nowy trener Realu Madryt osobiście zatwierdza wszystkie ruchy kadrowe przed nadchodzącym sezonem i widzi w Tchouaménim fundament swojej drużyny. Wszechstronność Francuza, który potrafi grać zarówno w środku pola, jak i na środku obrony, idealnie wpisuje się w profil zawodnika cenionego przez portugalskiego szkoleniowca. Mimo trudnego sezonu i głośnego konfliktu z Fede Valverde w szatni, piłkarz ani przez moment nie rozważał odejścia z Madrytu.
Zupełnie inna sytuacja Eduardo Camavingi
Sytuacja Tchouaméniego mocno kontrastuje z losem jego rodaka, Eduardo Camavingi. Podczas gdy jeden z nich stał się nietykalnym filarem projektu, Real Madryt wycenił Camavingę na 60 milionów euro i jest gotowy rozważyć jego sprzedaż. Wcześniejsze doniesienia sugerowały, że obaj mogliby zostać włączeni w transakcję dotyczącą Michaela Olise, jednak po podpisaniu nowej umowy przez Tchouaméniego ta ścieżka została definitywnie zamknięta. Klub zamierza budować nową linię pomocy właśnie wokół zawodnika sprowadzonego z Monaco.
Informacja o nowym kontrakcie zbiegła się w czasie z powrotem piłkarza do treningów z reprezentacją Francji podczas trwającego Mundialu. Tchouaméni zmagał się ostatnio z urazem mięśniowym, przez który opuścił wygrane spotkanie 1/8 finału z Paragwajem. Zawodnik trenował już jednak z grupą w Bentley i odbył krótką rozmowę z Didierem Deschampsem. Sztab medyczny monitoruje jego stan zdrowia, a występ w nadchodzącym ćwierćfinale przeciwko Maroku nie jest wykluczony.
