Real Madryt oficjalnie ogłosił zakończenie projektu Superligi po osiągnięciu porozumienia z UEFA. Decyzja ta zapadła zaledwie cztery dni po tym, jak z rozgrywek wycofała się FC Barcelona.
Klub ze stolicy Hiszpanii wydał oświadczenie, w którym podkreśla, że wypracowane zasady mają służyć dobru europejskiej piłki oraz poszanowaniu zasług sportowych. Porozumienie kończy wielomiesięczne dyskusje i pozwala rozwiązać spory prawne, w tym groźbę pozwu opiewającego na kwotę 4,7 miliarda euro. Jeszcze w listopadzie Florentino Perez publicznie bronił idei nowych rozgrywek, a firma A22 planowała start formatu na sierpień 2026 roku. Ostatecznie Real pozostał na placu boju zupełnie sam, co wymusiło zmianę strategii i powrót pod skrzydła federacji.
Projekt, który pierwotnie zrzeszał dwunastu członków, przetrwał w okrojonym składzie kilka lat, by ostatecznie upaść pod naciskiem struktur UEFA. Choć Superliga miała zrewolucjonizować rynek poprzez darmowy streaming i większą liczbę meczów między najbogatszymi, kontrola nad finansami pozostaje w rękach europejskiej federacji. Real Madryt oraz FC Barcelona uniknęły kar finansowych, które wcześniej nałożono na kluby angielskie zaangażowane w inicjatywę. Ugoda kładzie nacisk na długoterminowy zrównoważony rozwój klubów oraz wykorzystanie nowoczesnych technologii w celu poprawy doświadczeń kibiców na całym świecie.
