Niedzielne starcie z niemieckim Schalke przejdzie do historii jako moment przełomowy dla jednego z najbardziej obiecujących talentów w Madrycie. Illia Voloshyn, 19-letni bramkarz o niespotykanych warunkach fizycznych, po raz pierwszy założył bluzę seniorskiego zespołu w oficjalnym meczu. Młody golkiper pojawił się na boisku z ławki rezerwowych, pieczętując zwycięstwo swojej drużyny nad rywalem z Gelsenkirchen.
Ukrainiec od dłuższego czasu budził podziw w stolicy Hiszpanii, głównie ze względu na swój wzrost przekraczający dwa metry. Poprzedni sezon spędził w trzecim zespole, Realu Madryt C, gdzie jego interwencje przykuły uwagę nowego trenera pierwszej ekipy. José Mourinho, szukając świeżej krwi do składu, zdecydował się zaprosić nastolatka na przedsezonowe zgrupowanie w Valdebebas. To właśnie tam Voloshyn udowodnił, że jest gotowy na rywalizację na najwyższym poziomie, co zaowocowało niedzielnym debiutem.
Decyzja o postawieniu na Voloshyna wpisuje się w szerszą strategię portugalskiego szkoleniowca, który od początku sierpnia odważnie otwiera drzwi do pierwszej drużyny wychowankom La Fábrica. Trener Realu Madryt otwarcie przyznaje, że jest gotowy zatrzymać młodych graczy w kadrze na stałe, widząc w nich realne alternatywy dla największych gwiazd zespołu.
Mierzący dokładnie 202 centymetry wzrostu bramkarz spełnił marzenie o grze dla Los Blancos. Choć występ przeciwko Schalke miał charakter towarzyski, dla ukraińskiego golkipera stanowi on jasny sygnał, że jego ciężka praca w rezerwach została dostrzeżona. W Madrycie nikt nie ma wątpliwości, że przy takim wzroście i zaufaniu ze strony Mourinho, Voloshyn może wkrótce stać się ważną postacią w hierarchii bramkarzy na Santiago Bernabéu.
