Paryż wyrasta na niespodziewanego faworyta w wyścigu o podpis Yana Diomandé, 19-letniego napastnika Lipska. Choć wydawało się, że PSG odpuściło starania o reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej, nowe doniesienia L’Équipe wywracają sytuację do góry nogami.
Sytuacja jest o tyle zaskakująca, że Real Madryt miał już osiągnąć porozumienie z samym zawodnikiem. Hiszpański gigant napotkał jednak niespodziewany opór ze strony niemieckiego klubu. Negocjacje utknęły w martwym punkcie, ponieważ Lipsk dyktuje coraz wyższe warunki finansowe za swoją perłę. Dodatkowym utrudnieniem stało się nagłe powiększenie otoczenia piłkarza o nowych doradców, co skutecznie spowolniło rozmowy z wysłannikami z Madrytu. To właśnie w tym chaosie swoją wielką szansę dostrzegli działacze z Parc des Princes.
Nowi pośrednicy i plan Luisa Enrique
Kluczem do sukcesu PSG mogą okazać się nowi pośrednicy, którzy mają znacznie lepsze relacje z zarządem paryskiego klubu niż poprzedni agenci. Mistrzowie Francji doskonale wiedzą, że Diomandé jest zafascynowany ich projektem sportowym. Piłkarz wykazuje ogromną chęć do pracy pod wodzą Luisa Enrique, co stawia Paryż w uprzywilejowanej pozycji. Jeśli Real Madryt nie sfinalizuje transakcji w najbliższym czasie, paryżanie są gotowi przypuścić decydujący atak i przejąć utalentowanego napastnika dosłownie sprzed nosa rywali.
Obecnie każda godzina działa na korzyść PSG, które bacznie obserwuje trudności Realu w domknięciu operacji wartej fortunę. Choć nic nie jest jeszcze przesądzone, determinacja francuskiego klubu sugeruje, że możemy być świadkami jednego z najbardziej spektakularnych przejęć tego lata. Wszystko zależy teraz od tego, czy madrytczycy zdołają przełamać impas w rozmowach z Lipskiem, zanim paryska ofensywa stanie się faktem. Walka o podpis Iworyjczyka wchodzi właśnie w swoją najbardziej gorącą i nieprzewidywalną fazę.
