Raphinha publicznie odniósł się do medialnych spekulacji łączących z jego klubem Luisa Diaza z Liverpoolu oraz Marcusa Rashforda z Manchesteru United. „Ktokolwiek przyjdzie, będzie musiał pracować ciężej ode mnie” – zapowiedział ofensywny piłkarz.
Sezon życia i głosy krytyki
Choć jeszcze latem ubiegłego roku sam Raphinha był bohaterem transferowych plotek i wielu kibiców miało wątpliwości co do jego przydatności w drużynie, obecnie zawodnik jest wymieniany w gronie faworytów do zdobycia Złotej Piłki.
„Wielu chciało, żebym odszedł. Nawet zarząd mógł być niezadowolony z mojej gry” – wspominał w rozmowie z Diario Sport. „Już sam fakt, że walczę dziś o Złotą Piłkę, to moje osobiste zwycięstwo”.
Między innymi dzięki jego formie FC Barcelona sięgnęła po mistrzostwo Hiszpanii, triumfowała w Pucharze Króla i Superpucharze Hiszpanii oraz dotarła do półfinału Ligi Mistrzów.
Diaz także na celowniku Al-Nassr
Kolumbijczyk Luis Diaz znalazł się również na liście życzeń saudyjskiego klubu Al-Nassr, który może niebawem rozstać się z Cristiano Ronaldo. Portugalczyk, którego kontrakt wygasa z końcem czerwca, zasugerował niedawno na Instagramie, że jego przygoda z klubem z Arabii Saudyjskiej dobiega końca.
Władze Al-Nassr poszukują następcy o dużej rozpoznawalności i jakości. Choć trudno będzie znaleźć postać równie medialną co Ronaldo, Diaz mógłby wypełnić lukę na boisku – jako zawodnik z międzynarodowym doświadczeniem i ofensywnym potencjałem.
Liverpool planuje rozmowy z Kolumbijczykiem
Sam Diaz ma kontrakt z Liverpoolem do 2027 roku, ale – jak podało Sky Sports – klub planuje renegocjacje umowy, by podnieść jego wynagrodzenie. Obecnie zarabia znacznie mniej niż inne gwiazdy zespołu, a jego tygodniówka wynosi jedynie 55 tysięcy funtów. To warunki ustalone jeszcze przy transferze z FC Porto w styczniu 2022 roku.
Dla trenera „The Reds”, Arne Slota, Kolumbijczyk był ważnym elementem układanki i najprawdopodobniej klub nie pozwoli sobie na jego łatwe odejście – ani do Barcelony, ani do Arabii Saudyjskiej.
