Radosław Bella nie będzie częścią sztabu Lechii Gdańsk w przyszłym sezonie. Były asystent Johna Carvera przyznał jednak, że po spadku z PKO BP Ekstraklasy liczył na dalszą pracę w klubie.
Bella udzielił obszernego wywiadu portalowi Weszło, w którym wrócił do przyczyn degradacji gdańskiego zespołu oraz kulis swojego rozstania z Lechią. Jak zdradził, decyzję o zakończeniu współpracy przekazał mu prezes Paolo Urfer.
– Po rozmowie prezes Urfer powiedział, że nie będziemy dalej współpracować. Jego zdaniem zespół potrzebuje gruntownej przebudowy nie tylko jeżeli chodzi o zawodników, ale również sztab – powiedział szkoleniowiec.
Były członek sztabu nie ukrywał, że miał nadzieję na pozostanie w Gdańsku mimo nieudanego zakończenia sezonu.
– Chciałem być dalej częścią Lechii. Chciałem naprawić to, co się stało. Czułem się za to odpowiedzialny – przyznał Bella.
Szkoleniowiec podkreślił, że spadek do Betclic 1. Ligi wciąż pozostaje dla niego bolesnym doświadczeniem.
– Nie ma dnia, żebym jeszcze o tym spadku nie myślał. Zajmuje mi to cały czas głowę – stwierdził.
W rozmowie z Weszło Bella nazwał również degradację Lechii największą porażką w swojej dotychczasowej karierze trenerskiej. Jednocześnie zadeklarował, że nadal będzie kibicował klubowi i liczy na jego szybki powrót do Ekstraklasy.
Obecnie szkoleniowiec pozostaje bez pracy, choć przyznał, że otrzymuje już pierwsze sygnały zarówno od klubów, jak i od Johna Carvera, z którym współpracował w minionym sezonie.

