Bournemouth wyrasta na jednego z najtrudniejszych negocjatorów w Premier League, blokując odejście Alexa Scotta do największych klubów w Anglii. Jak donoszą media, klub z południa kraju jest przekonany, że zatrzyma swoją gwiazdę mimo ogromnego zainteresowania ze strony Chelsea, Liverpoolu oraz Manchesteru United.
Sytuacja wokół 22-letniego pomocnika stała się napięta, gdy Scott odrzucił ostatnią propozycję nowego kontraktu. Bournemouth nie wpada jednak w panikę i planuje kolejną turę rozmów zaraz po zamknięciu okna transferowego. Władze klubu przygotowują ulepszony pakiet finansowy, który ma zawierać specjalną klauzulę odstępnego obowiązującą od 2027 roku. Taki ruch ma być kompromisem, dającym zawodnikowi jasną ścieżkę rozwoju, a klubowi gwarancję zatrzymania kluczowego gracza na kolejny sezon. Scott w poprzednich rozgrywkach wystąpił w 39 meczach, notując pięć udziałów przy bramkach.
Odrzucona oferta Chelsea i twarda postawa Marco Rose
Najbardziej zdeterminowana w wyścigu o Anglika była Chelsea, która złożyła oficjalną ofertę przekraczającą 60 milionów funtów. Propozycja została natychmiast odrzucona przez Bournemouth, które wycenia swojego zawodnika znacznie wyżej. Nowy trener Marco Rose uważa Scotta za fundament swojego projektu sportowego i kategorycznie sprzeciwił się jego sprzedaży tego lata. Londyńczycy widzieli w nim idealne wzmocnienie środka pola, szczególnie po odejściu Andreya Santosa, licząc, że technika i kontrola piłki Scotta pozwolą mu błyskawicznie odnaleźć się w nowym systemie taktycznym.
Również Liverpool i Manchester United badały możliwość sprowadzenia reprezentanta Anglii do lat 21. Na Anfield Scott był postrzegany jako lekarstwo na niepewną przyszłość Harveya Elliotta i Curtisa Jonesa. Z kolei na Old Trafford zainteresowanie osłabło po zakontraktowaniu Youriego Tielemansa i wspomnianego Andreya Santosa, co skłoniło klub do poszukiwania bardziej defensywnego profilu gracza. Bournemouth pozostaje jednak nieugięte i zamierza uczynić ze Scotta najlepiej opłacanego zawodnika w zespole, byle tylko nie dopuścić do jego przeprowadzki do ligowego rywala jeszcze w tym roku.
