Real Madryt może mieć nowego diamentu w swojej akademii. Rachad Fettal, nowy napastnik Castilli, zadebiutował z przytupem w meczu przeciwko Marbelli, strzelając dwa gole, w tym efektowną lobowaną bramkę przywodzącą na myśl styl legendarnego Raúla. Mimo że kosztował 900 000 euro, co jest znaczącą kwotą jak na transfer do drużyny rezerw, jego pierwszy występ sugeruje, że może to być jedna z najlepszych inwestycji Los Blancos od dłuższego czasu.
W skrócie:
- 20-letni Rachad kosztował Real Madryt 900 000 euro i podpisał trzyletni kontrakt
- W debiucie przeciwko Marbelli strzelił dwa gole po wejściu na boisko w drugiej połowie
- Hiszpan marokańskiego pochodzenia wcześniej grał w Almerii, gdzie zanotował 29 goli w División de Honor i zadebiutował w Primera División
Nowy król Valdebebas?
Mogą to być najlepiej wydane pieniądze w Madrycie od dawna. Przynajmniej takie odczucia panują obecnie w stolicy Hiszpanii. Rachad zapowiada się na transferowy strzał w dziesiątkę. Nowy napastnik Castilli urodził się w Murcji, dorastał w Torre-Pacheco i szlifował swój talent w Almerii, by ostatecznie trafić do Valdebebas. I choć podpisał kontrakt na trzy lata, wygląda na to, że ma bardzo konkretny plan na swoją karierę.
Álvaro Arbeloa, trener drużyny Castilla, zarezerwował go na drugą połowę meczu z Marbellą, być może kierując się zasadą, że "na najlepsze warto poczekać". I trafił w dziesiątkę. Rachad wystąpił jako numer dziewięć i zaprezentował się znakomicie.
Jego występ był demonstracją umiejętności, które posiada: dobry kontakt z piłką, szybkość w wykorzystywaniu przestrzeni i wyjątkowy instynkt strzelecki. Jest niezwykle wszechstronny. Leworęczny zawodnik o dużych umiejętnościach technicznych. Radził sobie bez problemu z rywalem z Primera RFEF, co zresztą przewidywano już w Marbelli: "Fizycznie i mentalnie jest piłkarzem z wyższych kategorii".
Podwójne uderzenie z lobem w stylu Raúla
Pierwszy gol Rachada padł po dośrodkowaniu Bruno Iglesiasa - przyjęcie, podniesienie głowy i precyzyjne uderzenie do siatki. Dużo jakości. Ale jeszcze większe wrażenie zrobiła jego druga bramka: odzyskanie piłki w pełnym biegu, rajd w kierunku pola karnego, zwód... i efektowny lob, przywodzący na myśl styl legendarnego Raúla. Oba trafienia miały wspólny mianownik: spokój i stalowe nerwy.
"Od pierwszej chwili wykazywał postawę, która zwracała uwagę. W swoim pierwszym meczu testowym z nami został uderzony i zaczął krwawić z nosa. Powiedzieliśmy mu, żeby zszedł z boiska, żeby się nim zająć, ale kategorycznie odmówił. Prostym gestem zatkał nos i kontynuował grę, jakby nic się nie stało. W tym momencie wielu z nas spojrzało na siebie i wiedziało, że mamy do czynienia z wyjątkowym chłopakiem" - przyznaje Alberto Lasarte, który był jego trenerem w Almerii B.
Rachad rozpoczął przygodę w Madrycie od wyważenia drzwi. Pokazał, że czasami lepiej prosić o przebaczenie niż o pozwolenie. W swoich pierwszych 45 minutach zaliczył dublet - z lobem w stylu Raúla - i uderzenie w pierś. W klubie zacierają ręce: istnieje przekonanie, że 900 000 euro zostało więcej niż dobrze zainwestowane. Że przybył wyjątkowy piłkarz. Rachad, w wieku 20 lat, jest nowym napastnikiem Castilli. I choć wszystko wymaga swojego procesu, oczekiwania są bardzo wysokie. Arbeloa ma już swojego Gonzalo.
