Romelu Lukaku przechodzi trudny czas w Neapolu po wyleczeniu kontuzji uda. Napastnik rozegrał zaledwie 41 minut w pięciu meczach i walczy o zaufanie trenera.
Powrót Belga do gry nie jest udany, co potwierdzają zmarnowana szansa w starciu z Juventusem oraz niewykorzystany rzut karny w pucharowym meczu z Como. Antonio Conte uważa, że zawodnik nie jest w optymalnej formie fizycznej, co ogranicza jego rolę w zespole walczącym o czołową czwórkę Serie A. Lukaku chce grać regularnie, aby zbudować kondycję przed mistrzostwami świata, jednak obecna hierarchia w ataku Napoli jest dla niego bezlitosna. Trener stawia wysokie wymagania wydolnościowe, którym napastnik obecnie nie potrafi sprostać.
Sytuację komplikują kwestie finansowe oraz transferowe plany klubu. Lukaku zarabia 6 mln euro rocznie, co przy roli rezerwowego jest trudne do zaakceptowania dla władz Napoli. Klub planuje wykupić Rasmusa Hojlunda za 44 mln euro, co stanie się automatyczne po awansie do Ligi Mistrzów. Utrzymywanie dwóch tak drogich napastników przy taktyce zakładającej grę jednym snajperem wydaje się mało prawdopodobne. Jeśli Belg nie poprawi swojej dyspozycji w najbliższych miesiącach, jego dalsza obecność w kadrze Partenopei stanie pod dużym znakiem zapytania.
W tle pojawiają się opcje odejścia, choć sam piłkarz nie czuje się jeszcze gotowy na powrót do Anderlechtu, gdzie chciałby zakończyć karierę. Zainteresowanie Belgiem od lat wykazują kluby z Arabii Saudyjskiej, które monitorują jego status. Na ten moment kluczowa jest jednak postawa na boisku i przekonanie do siebie sztabu szkoleniowego. Najbliższe miesiące zdecydują, czy Lukaku zdoła uratować swoją pozycję w Neapolu, czy też latem będzie musiał szukać nowego pracodawcy ze względu na wysokie koszty utrzymania i brak regularnych występów.
