Victoria Mboko i Mirra Andreeva wyrastają na główne bohaterki tegorocznego Miami Open. Losowanie turnieju na Florydzie ponownie skojarzyło ze sobą dwie wielkie przyjaciółki, które w 2026 roku stworzyły już pasjonującą rywalizację. Jak donoszą media, obie tenisistki z humorem podchodzą do kolejnego starcia, choć stawka meczu o awans do ćwierćfinału prestiżowej imprezy WTA 1000 jest ogromna.
Rozstawiona z numerem dziesiątym Mboko awansowała do 1/8 finału po pewnym zwycięstwie nad Anastasią Zakharovą. Z kolei grająca z ósemką Andreeva potrzebowała trzech setów, aby wyeliminować Marie Bouzkovą. Bilans ich tegorocznych spotkań jest idealnie równy. Rosjanka wygrała w styczniu w Adelajdzie, natomiast Kanadyjka zrewanżowała się w lutowym turnieju w Katarze. Teraz obie zawodniczki, które regularnie występują razem w deblu, muszą na chwilę zapomnieć o bliskiej relacji łączącej je poza kortem.
Walka o czołową ósemkę i prestiż w rankingu
Pojedynek w Miami ma szczególne znaczenie dla układu sił w światowej czołówce. 19-letnia Mboko zajmuje obecnie najwyższe w karierze, dziewiąte miejsce w rankingu, podczas gdy 18-letnia Andreeva znajduje się tuż za jej plecami. Kanadyjka przyznaje wprost, że gra przeciwko bliskiej osobie wiąże się z dużym ładunkiem emocjonalnym. Zwyciężczyni tego starcia nie będzie miała czasu na odpoczynek, ponieważ w kolejnej rundzie czeka już Karolina Muchova lub Alex Eala.
Mimo zaciętej walki o punkty i pieniądze, obie nastolatki utrzymują stały kontakt i wspierają się podczas turniejów. Mboko zdradziła, że wymieniają wiadomości niemal bez przerwy, choć kontakt prawdopodobnie zostanie urwany na kilka godzin przed wyjściem na kort. Rywalizacja w Miami to kolejny rozdział ich budującej się kariery, a obie tenisistki są przekonane, że w przyszłości przyjdzie im mierzyć się ze sobą jeszcze wielokrotnie w najważniejszych fazach największych turniejów.
