Wszystko wskazuje na to, że misja Mauricio Pochettino w Stanach Zjednoczonych potrwa znacznie dłużej, niż pierwotnie zakładano. Jak informuje David Ornstein z The Athletic, 54-letni szkoleniowiec jest na dobrej drodze do podpisania nowej umowy, która zwiąże go z federacją US Soccer na kolejny cykl reprezentacyjny. Jeśli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego, Argentyńczyk pozostanie na stanowisku selekcjonera do końca mundialu w 2030 roku.
Decyzja o zaproponowaniu nowej, czteroletniej umowy jest pokłosiem występu Amerykanów na mistrzostwach świata w 2026 roku. Pod wodzą Pochettino drużyna USA wygrała zmagania w swojej grupie, zapewniając sobie awans już po dwóch meczach, co stało się po raz pierwszy w historii występów tej reprezentacji. Choć przygoda z turniejem zakończyła się porażką 1:4 z Belgią w 1/8 finału, styl pracy trenera zyskał uznanie władz federacji.
Sam szkoleniowiec nie kryje zadowolenia z dotychczasowej współpracy i atmosfery panującej wokół drużyny narodowej. „W tej chwili chodzi o to, by trochę odpocząć, pomyśleć i porozmawiać z federacją, aby zobaczyć, jaka będzie decyzja. Jestem bardzo szczęśliwy. Zbudowaliśmy bardzo dobre relacje” – przyznał Pochettino bezpośrednio po zakończeniu udziału w turnieju.
Choć pierwotny kontrakt trenera wygasał po tegorocznym mundialu, obie strony od początku wyrażały chęć kontynuowania projektu. Rozmowy na temat przedłużenia współpracy rozpoczęły się jeszcze przed turniejem, jednak zostały wstrzymane na czas trwania mistrzostw. Obecnie negocjacje weszły w decydującą fazę, a oficjalne ogłoszenie porozumienia wydaje się być jedynie kwestią czasu.
