Barcelona wstrzymała starania o pozyskanie Eli Juniora Kroupiego, 20-letniego napastnika Bournemouth, który był rozważany jako alternatywa dla Juliana Alvareza. Jak donoszą media, Deco przeprowadził wstępne rozmowy, ale klub nie złożył oficjalnej oferty. Ta decyzja stawia Manchester City w uprzywilejowanej pozycji w walce o utalentowanego Francuza.
Dyrektor sportowy Deco uznał, że priorytetem pozostaje sprowadzenie Alvareza, mimo że Atletico Madryt twardo sprzeciwia się sprzedaży Argentyńczyka. Kroupi, który w ostatnim sezonie Premier League zdobył 13 bramek, stał się jedynie opcją rezerwową. Barcelona szybko zrozumiała, że Bournemouth nie zamierza negocjować odejścia swojej gwiazdy w tym oknie transferowym. Choć sam zawodnik byłby otwarty na przenosiny do Hiszpanii, opór angielskiego klubu okazał się na ten moment barierą nie do przebicia dla Katalończyków.
Manchester City czeka na odpowiedni moment
Wycofanie się Barcelony to doskonała wiadomość dla Manchesteru City. Zespół prowadzony przez Enzo Mareskę bacznie obserwuje rozwój Kroupiego, ceniąc jego wyszkolenie techniczne, poruszanie się bez piłki oraz instynkt strzelecki. Bournemouth traktuje jednak młodego napastnika jako kluczowy element swojego długofalowego projektu i jasno zakomunikowało zainteresowanym stronom, że piłkarz nie jest na sprzedaż. Mistrzowie Anglii mogą teraz spokojnie monitorować sytuację, mając o jednego potężnego konkurenta mniej w wyścigu po podpis reprezentanta Francji do lat 21.
Obecna sytuacja sugeruje, że Kroupi spędzi na południowym wybrzeżu Anglii co najmniej jeszcze jeden sezon. Bournemouth pozostaje nieugięte, a Barcelona skupia wszystkie siły na dopięciu transakcji z udziałem Alvareza. Dla Manchesteru City to zachęcający scenariusz, ponieważ usunięcie Barcelony z równania daje im większą swobodę w przyszłych negocjacjach. Jeśli Bournemouth zmiękczy swoje stanowisko w kolejnych okienkach, ekipa z Manchesteru będzie gotowa, by natychmiast przystąpić do konkretnych rozmów z jednym z najzdolniejszych napastników w Europie.
