Sporting CP stawia twarde warunki w sprawie transferu Ousmane Diomande, wyceniając 22-letniego reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej na 80 milionów euro. Choć wcześniejsze doniesienia sugerowały, że klub z Lizbony zaakceptuje kwotę w granicach 40-60 milionów euro, prezes Frederico Varandas domaga się teraz sumy bliskiej klauzuli odstępnego.
Sytuacja ta komplikuje plany Leeds United, które pod wodzą Daniela Farke szuka wzmocnień do formacji 3-5-2 po udanej końcówce sezonu 2025/26. Klub z Elland Road musi reagować na niepewną przyszłość Sebastiaana Bornauwa, łączonego z powrotem do FC Koeln. Przy nowej wycenie Sportingu, wynoszącej 80 milionów euro, realizacja transakcji przez Leeds staje się operacją niezwykle trudną, mimo że Diomande od dawna znajduje się na szczycie listy życzeń trenera Farke.
Chelsea wciąż w grze o defensora z Lizbony
W znacznie lepszej sytuacji finansowej znajduje się Chelsea, która od dawna obserwuje rozwój Iworyjczyka. Londyńczycy szukają długofalowego partnera dla Leviego Colwilla, ponieważ Axel Disasi nie widnieje w planach klubu, a Wesley Fofana wciąż zmaga się z problemami zdrowotnymi. Dla ekipy z West London kwota 80 milionów euro jest akceptowalna, co stawia ich w roli faworyta do pozyskania zawodnika, który od czasu transferu z FC Midtjylland w 2023 roku stał się jednym z najbardziej cenionych stoperów w Europie.
Diomande rozegrał dla Sportingu blisko 150 meczów, w których zdobył siedem bramek i zaliczył trzy asysty. Choć nie zawsze był zawodnikiem pierwszego składu, jego wartość rynkowa gwałtownie wzrosła w ciągu ostatnich trzech lat. Obecnie o jego podpis walczą także Manchester United oraz Paris Saint-Germain, przy czym francuski klub miał już zaoferować 45 milionów euro. Sporting pozostaje jednak nieugięty i czeka na ofertę, która zaspokoi nowe żądania finansowe prezesa Varandasa.
