Reprezentacja Tunezji stała się jedną z pierwszych drużyn, które oficjalnie straciły szanse na awans do fazy pucharowej Mistrzostw Świata 2026. Ekipa z Afryki żegna się z turniejem w dramatycznych okolicznościach, nie potrafiąc nawiązać walki z grupowymi rywalami. Bilans „Orłów Kartaginy” jest bezlitosny: zero punktów po dwóch spotkaniach i aż dziewięć straconych bramek.
Sytuacja w obozie Tunezyjczyków była niezwykle napięta. W trakcie zaledwie dwóch meczów zespół prowadzony był przez dwóch różnych szkoleniowców, co tylko pogłębiło chaos w szeregach drużyny. Po wysokiej porażce ze Szwecją (1:5), Tunezja uległa Japonii, co przypieczętowało ich los. Tym samym Tunezyjczycy dołączyli do Haiti oraz Turcji jako pierwsze reprezentacje wyeliminowane z tegorocznego mundialu.
Mimo że Tunezja zakwalifikowała się na swój siódmy czempionat globu w historii, po raz kolejny nie zdołała przełamać klątwy fazy grupowej. Nawet doraźne zatrudnienie Herve Renarda nie pomogło uratować zespołu przed sportową katastrofą. Przed Tunezyjczykami pozostał już tylko mecz o honor, który nie zmieni jednak faktu, że ich przygoda z turniejem w Kanadzie, Meksyku i USA dobiegła końca.
