Raúl Asencio znalazł się w centrum skandalu, który wstrząsnął hiszpańskimi mediami. Obrońca Realu Madryt został oficjalnie oskarżony i skazany za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu po incydencie, do którego doszło w południowej części Gran Canarii. Policja zatrzymała zawodnika do kontroli, która wykazała drastyczne przekroczenie dopuszczalnych norm.
Szczegóły sprawy, które ujawnił serwis The Athletic, są porażające dla wizerunku młodego defensora. Podczas badania alkomatem 23-latek wydmuchał 0,90 mg/l, co stanowi niemal czterokrotność limitu obowiązującego w Hiszpanii, wynoszącego 0,25 mg/l. Piłkarz stanął przed sądem w Las Palmas de Gran Canaria, gdzie nie próbował kwestionować faktów i przyznał się do winy.
Surowa kara dla obrońcy Królewskich
Szybkie przyznanie się do winy doprowadziło do błyskawicznego zakończenia procesu i ogłoszenia wyroku. Sąd nałożył na zawodnika Realu Madryt grzywnę w wysokości 14 400 euro oraz orzekł natychmiastowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Według doniesień medialnych, zakaz ten ma obowiązywać przez osiem miesięcy, co stanowi poważną konsekwencję dla sportowca.
Informacje o problemach prawnych Asencio zbiegły się w czasie z jego powrotem do aktywności fizycznej po urazie. Tego samego dnia, w którym media obiegły wieści o wyroku, piłkarz pojawił się na murawie w ośrodku treningowym Valdebebas. Jak informuje Madrid Zone, zawodnik wznowił już indywidualne treningi z piłką, starając się wrócić do pełnej sprawności pod okiem klubowych lekarzy. To trudny moment dla defensora, który musi łączyć walkę o powrót do składu z konsekwencjami swojego zachowania poza boiskiem.
