Holenderskie rozgrywki będą jedną z najmocniej reprezentowanych lig podczas mistrzostw świata 2026. Do kadr narodowych powołano łącznie 38 zawodników występujących w Eredivisie i na jej zapleczu. Dla porównania, z klubów PKO BP Ekstraklasy na mundial pojedzie pięciu piłkarzy.
Turniej w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie będzie rekordowy nie tylko pod względem liczby uczestników. Po raz pierwszy na mistrzostwach wystąpi 48 reprezentacji, a rozszerzenie stawki przełożyło się także na większą obecność zawodników z lig spoza ścisłej europejskiej czołówki.
Szczególnie skorzystały na tym holenderskie rozgrywki. Łącznie powołania otrzymało 38 piłkarzy związanych z tamtejszym futbolem klubowym – 33 z Eredivisie i pięciu z drugiego poziomu rozgrywkowego. To dwukrotnie więcej niż podczas mundialu w Katarze, gdy takich zawodników było 19.
Co ciekawe, największy wkład holenderskich lig nie dotyczy wcale reprezentacji Holandii. W kadrze „Oranje” znaleźli się jedynie Guus Til z PSV Eindhoven i Wout Weghorst z Ajaksu Amsterdam. Cztery lata temu było ich aż dwunastu.
Najwięcej zawodników z holenderskich klubów dostarczyło Curaçao, które po raz pierwszy w historii zakwalifikowało się do mistrzostw świata. W zespole prowadzonym przez Dicka Advocaata znalazło się 12 piłkarzy grających w Holandii. Pięciu zawodników z Eredivisie powołała natomiast Japonia.
W światowym zestawieniu lig najwięcej uczestników mundialu dostarczyła angielska Premier League – 163 piłkarzy. Drugie miejsce zajęła Bundesliga (101), a Eredivisie uplasowała się w pierwszej dziesiątce, na dziewiątej pozycji. Niestety, w czołówce na próżno szukać polskich rozgrywek, z których na mundialu możemy liczyć na występy maksymalnie pięciu piłkarzy.

