Flamengo wyrasta na głównego oskarżyciela w głośnym sporze finansowym z hiszpańską Almerią. Brazylijski klub publicznie potępił zachowanie zespołu z Andaluzji, w którym 25 procent udziałów posiada Cristiano Ronaldo. Sprawa dotyczy transferu Lázaro Viníciusa z 2022 roku, a kwota długu rośnie z każdym dniem zwłoki.
Władze Flamengo opublikowały ostre oświadczenie, w którym informują o braku zapłaty 1,8 mln euro. Pieniądze są należne od 590 dni, co Brazylijczycy nazywają rażącym lekceważeniem zobowiązań. Almeria miała stosować procesowe uniki i zasłony dymne, aby opóźnić przelew. Sprawa jest o tyle kontrowersyjna, że klub niedawno zyskał potężnego inwestora w osobie portugalskiego gwiazdora, co wyklucza argumenty o braku płynności finansowej.
Spór o miliony trafia przed Trybunał Arbitrażowy
Konflikt przeniósł się na drogę prawną do Court of Arbitration for Sport (CAS). FIFA wydała już wcześniej decyzję korzystną dla Flamengo, nakazując Hiszpanom zwrot kosztów podatkowych przekraczających 1,5 mln euro. Almeria jednak ignoruje te postanowienia. Brazylijski klub podkreśla, że nie jest to jednorazowe niedopatrzenie, ale świadome działanie mające na celu podważenie wiarygodności systemu transferowego w międzynarodowym futbolu.
Lázaro Vinícius, który stał się zarzewiem konfliktu, kosztował pierwotnie 7 mln euro. Napastnik rozegrał w barwach Almerii 58 spotkań i zdobył siedem bramek, ale nie zdołał wywalczyć stałego miejsca w składzie. Po wypożyczeniu do Palmeiras, latem ubiegłego roku przeniósł się do saudyjskiego Al-Najma za 5 mln euro. Mimo że hiszpański klub zarobił na kolejnym transferze, dług wobec Flamengo wciąż pozostaje nieuregulowany.
