Williams wyrasta na jednego z najgroźniejszych graczy na rynku transferowym inżynierów Formuły 1. Zespół ogłosił właśnie pozyskanie kluczowych liderów z konkurencyjnych stajni: McLarena, Mercedesa oraz Alpine. To jasny sygnał, że ekipa z Grove nie zamierza dłużej zadowalać się miejscami w ogonie stawki.
Najgłośniejszym nazwiskiem na liście jest Piers Thynne, który opuszcza McLarena po siedemnastu latach pracy. Dołączy on do Williamsa w sierpniu jako dyrektor ds. optymalizacji i planowania. Thynne odegrał fundamentalną rolę w powrocie McLarena na szczyt, awansując tam na stanowisko dyrektora operacyjnego. W nowym miejscu pracy ma zająć się wdrażaniem nowoczesnych technologii, w tym robotyki oraz sztucznej inteligencji, aby zmodernizować zaplecze techniczne zespołu i wyznaczyć nowe standardy w całym sporcie.
Mistrzowskie doświadczenie zasila Grove
James Vowles nie poprzestał na jednym transferze i sprowadził kolejnych specjalistów z padoku. Claire Simpson, dotychczasowa liderka grupy aerodynamicznej w Mercedesie, obejmie funkcję szefowej rozwoju aerodynamiki. Z tej samej stajni przychodzi Fred Judd, który odpowiadał za jednostki napędowe dla zespołów klienckich, a teraz zostanie szefem optymalizacji osiągów. Skład wzmacnia także Steve Booth z Alpine, gdzie prowadził projekt bolidu na rok 2026, obejmując stanowisko szefa inżynierii pojazdów.
Nowi pracownicy Williamsa łącznie pracowali przy dwunastu samochodach, które zdobywały mistrzostwo świata, wnosząc ponad 65 lat doświadczenia. James Vowles podkreśla, że przyciąganie tak utalentowanych rekrutów strategicznych ma pomóc w budowie zespołu zdolnego do wygrywania tytułów. Piers Thynne przyznaje, że Williams ma jasne ambicje powrotu na poziom mistrzowski we wszystkich obszarach, co skłoniło go do podjęcia tego wyzwania po sukcesach odniesionych w barwach ekipy z Woking.
