Aryna Sabalenka wyrasta na absolutną dominatorkę kobiecego tenisa, rozpoczynając swój 78. z rzędu tydzień na fotelu liderki rankingu WTA. Białorusinka ma na koncie łącznie 86 tygodni na szczycie, co daje jej 11. miejsce w klasyfikacji wszech czasów. Jak donoszą najnowsze zestawienia, jej przewaga nad drugą Eleną Rybakiną wynosi obecnie aż 2917 punktów, co zapewnia jej spokój na fotelu liderki przez najbliższe miesiące.
Sytuacja za plecami liderki jest jednak niezwykle napięta, szczególnie w kontekście Igi Świątek. Polka zajmuje obecnie czwarte miejsce z dorobkiem 7263 punktów i traci zaledwie 15 oczek do trzeciej Coco Gauff. Obie zawodniczki wystartują w nadchodzącym turnieju w Stuttgarcie, co może doprowadzić do przetasowań na podium. Szansę na odrobienie strat do Sabalenki ma także Rybakina, ponieważ liderka wycofała się z niemieckich zawodów i straci 325 punktów za ubiegłoroczny finał.
Wielkie awanse i nowa twarz w czołówce
Największe poruszenie w rankingu wywołały jednak zawodniczki z dalszych lokat. Mirra Andreeva dzięki triumfowi w Linzu awansowała na 9. miejsce, spychając Victorię Mboko na 10. pozycję. Prawdziwy pokaz siły dała Anastasia Potapova, która mimo porażki w finale z Andreevą, zanotowała skok o 43 miejsca i jest teraz 54. rakietą świata. Jeszcze tydzień temu Rosjanka była bliska wypadnięcia z pierwszej setki zestawienia, a teraz pnie się w górę tabeli.
Historyczny moment świętuje również 18-letnia Lilli Tagger. Austriaczka po raz pierwszy w karierze złamała barierę czołowej setki, awansując o 20 pozycji na 97. miejsce po udanym występie w ćwierćfinale domowego turnieju. Powody do zadowolenia ma też Donna Vekic, która po półfinale w Linzu przeskoczyła o 37 lokat i wróciła do elity, zajmując obecnie 67. miejsce. Ranking zamyka Elise Mertens, utrzymując się w czołowej dwudziestce z dorobkiem 1906 punktów.
