41:40 na wyjeździe i przepustka do meczu, który może zapisać się w historii wrocławskiego klubu. Panthers Wrocław przetrwali niezwykle trudny półfinał z Rhein Fire, a teraz znaleźli się o jedno zwycięstwo od triumfu w The League Europe. W niedzielę wszystkie oczy będą zwrócone na Duisburg.
Panthers wykonali już coś, co samo w sobie jest dużym osiągnięciem. W półfinale musieli zmierzyć się na terenie Rhein Fire i o awansie zdecydował zaledwie jeden punkt. Wygrana 41:40 sprawiła, że wrocławianie wrócą do Duisburga, ale tym razem stawką będzie już najważniejsze trofeum sezonu.
W Gold Bowl przeciwnikiem polskiego zespołu będą Vienna Vikings. Austriacy zapewnili sobie miejsce w finale po zwycięstwie 71:34 nad London Warriors.
Niedzielny pojedynek trudno rozpatrywać jednak wyłącznie przez pryzmat całego sezonu. Panthers mają już dowód, że potrafią pokonać najbliższego rywala. Co więcej, zrobili to na jego terenie. W jednym z dwóch tegorocznych spotkań zwyciężyli w Wiedniu 34:31. Wcześniej Vikings byli zdecydowanie lepsi we Wrocławiu i wygrali 42:23.
Bilans bezpośrednich starć w tym sezonie wynosi więc 1:1. Trzecie spotkanie nie pozostawi już miejsca na rewanż.
– Zbyt ciężko pracowaliśmy, żeby na ostatniej prostej ściągnąć nogę z gazu. Wiemy, że zasłużyliśmy na miejsce w finale, a teraz musimy jeszcze pokazać, że zasługujemy na pierścień – mówi Rafał Rogaczewski z Panthers Wrocław.
Gold Bowl pomiędzy Panthers Wrocław i Vienna Vikings zostanie rozegrany w niedzielę 6 września o godz. 15:30 na Schauinsland-Reisen-Arenie w Duisburgu. Spotkanie pokaże Polsat Sport 3. Transmisja będzie dostępna również w AFLE+.

