Alex Eala wyrasta na jedną z najciekawszych postaci kobiecego tenisa. 20-letnia zawodniczka z Filipin w ciągu ostatnich 18 miesięcy zaliczyła błyskawiczny awans w rankingu WTA, zaczynając sezon 2025 na 147. miejscu, by po trzech miesiącach jako pierwsza reprezentantka swojego kraju przebić się do czołowej setki. Jej kariera nabrała tempa po turnieju Miami Open, gdzie dzięki dzikiej karcie dotarła aż do półfinału.
Droga na szczyt nie była dziełem przypadku, a przełom nastąpił już w wieku 13 lat. Eala wspomina, że tenis był w jej rodzinie od zawsze, a pierwsze dziesięć lat treningów spędziła pod okiem dziadka. Kluczowym momentem okazało się zwycięstwo w prestiżowym turnieju Les Petits As we Francji w 2018 roku. To właśnie po tym sukcesie z młodą zawodniczką skontaktowała się Rafa Nadal Academy, co skłoniło ją do przeprowadzki do Hiszpanii i rozpoczęcia profesjonalnego szkolenia.
Sensacyjne zwycięstwa i historyczny awans
Podczas pamiętnego występu w Miami, Filipinka wyeliminowała wielkie nazwiska światowego tenisa. Na jej liście pokonanych znalazły się mistrzynie wielkoszlemowe: Jelena Ostapenko, Madison Keys oraz Iga Świątek. Marsz Eali zatrzymała dopiero Jessica Pegula w półfinale. Ten sukces pozwolił jej awansować do czołowej osiemdziesiątki rankingu, a kolejne dobre występy, w tym finał w Eastbourne oraz druga runda US Open, zapewniły jej miejsce w pierwszej pięćdziesiątce zestawienia WTA.
Młoda tenisistka podkreśla, że duma z reprezentowania Filipin jest dla niej fundamentem, a żywiołowe wsparcie rodaków na trybunach budzi podziw nawet u takich gwiazd jak Coco Gauff. Eala zaznacza jednak, że mimo ogromnego zainteresowania mediów i kibiców, pozostaje skupiona na ciężkiej pracy. Jest przekonana, że profesjonalizm i codzienne zaangażowanie na treningach są jedyną drogą do utrzymania się na światowym poziomie, na który tak przebojem wkroczyła.
