To był prawdziwy pokaz siły na Etihad Stadium. Manchester City w wielkim stylu zameldował się w kolejnej rundzie Pucharu Anglii, zdobywając cztery bramki w starciu z Liverpoolem. Zespół prowadzony przez Pepa Guardiolę kontynuuje świetną passę przeciwko drużynie z Anfield, wygrywając trzecie bezpośrednie spotkanie w obecnych rozgrywkach.
Who’s been your Man of the Match? https://t.co/X52Eeuptta
W bramce Obywateli ponownie wystąpił James Trafford, który wyrasta na etatowego golkipera w rozgrywkach pucharowych. Mimo pewnych problemów kadrowych w defensywie, gdzie niepewny był występ Johna Stonesa, City zdominowało rywali. W linii ataku gospodarzy postrach siali Erling Haaland, Jeremy Doku oraz Rayan Cherki. Liverpool, mimo obecności w składzie takich zawodników jak Florian Wirtz czy Hugo Ekitike, nie był w stanie przeciwstawić się rozpędzonej maszynie z Manchesteru.
Zwycięstwo to stawia Manchester City w roli głównego faworyta do końcowego triumfu w FA Cup. Po wyeliminowaniu tak prestiżowego rywala, notowania ekipy z niebieskiej części Manchesteru u bukmacherów gwałtownie wzrosły, wyprzedzając nawet Arsenal.
