Pogrom w Arenie Zagreb. Nafciarze uciszyli bałkańskie trybuny

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
5 marca 2026 08:15
Pogrom w Arenie Zagreb. Nafciarze uciszyli bałkańskie trybuny

ORLEN Wisła Płock odniosła spektakularne zwycięstwo w wyjazdowym spotkaniu 13. kolejki Ligi Mistrzów, pokonując HC Zagreb 34:26 i kontrolując przebieg rywalizacji od pierwszego gwizdka sędziego.

Mistrzowie Polski rozpoczęli starcie w stolicy Chorwacji z ogromną determinacją, co szybko przełożyło się na wynik. Choć wynik spotkania otworzył Ihar Bialiauski, Płocczanie błyskawicznie przejęli inicjatywę dzięki trafieniom Abla Serdio oraz skuteczności Melvyna Richardsona, który bezbłędnie egzekwował rzuty karne.

Kluczowym elementem budowania przewagi była postawa Przemysława Krajewskiego – zawodnik ten wielokrotnie finalizował kontrataki, nie dając szans bramkarzowi gospodarzy.

W miarę upływu czasu przewaga ekipy z Płocka rosła, osiągając do przerwy stan 17:11. Ważnym ogniwem zespołu był Lovro Mihić, który dwukrotnie pokonał Sandro Mestricia, zmuszając trenera Borisa Dvorska do poproszenia o przerwę na żądanie.

W szeregach gości na listę strzelców wpisywali się również Michał Daszek, Zoran Ilić oraz Mitja Janc, podczas gdy gospodarze szukali swoich szans głównie poprzez indywidualne akcje Igora Karacicia i Luki Klaricy.

Druga odsłona meczu nie zmieniła obrazu gry, mimo prób nawiązania walki przez HC Zagreb. Choć w zespole rywali przebudził się Giorgi Tskhovrebadze, seryjnie zdobywający bramki w tej części gry, Wisła odpowiadała trafieniami Sergeia Kosorotova i niezawodnego Richardsona. Bardzo ważną rolę odegrał Mirko Alilović, który zanotował szereg kluczowych interwencji, w tym obronę rzutu karnego w 42. minucie meczu, co odebrało gospodarzom nadzieję na odrobienie strat.

W końcowej fazie spotkania trener Xavi Sabate zdecydował się na przerwę taktyczną, po której jego podopieczni przypieczętowali sukces. Lovro Mihić wykorzystał błędy w rozegraniu rywali, umieszczając piłkę w niestrzeżonej bramce, a wynik spotkania korygowali jeszcze Abel Serdio oraz ponownie Richardson.

Ostatni akcent meczu należał do Davora Gavricia, jednak nie wpłynęło to na wysoką wygraną Płocczan, którzy wywieźli z trudnego terenu komplet punktów przy końcowym rezultacie 34:26.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!