Lewandowski na wylocie z Barcelony
Robert Lewandowski jest o krok od ogłoszenia decyzji o odejściu z Barcelony po czterech latach gry w stolicy Katalonii. Klub zaproponował 37-letniemu napastnikowi roczną umowę, która wiązałaby się z drastyczną obniżką zarobków oraz przesunięciem go do roli rezerwowego. Według doniesień Matteo Moretto i Tomasza Włodarczyka, oficjalny komunikat w tej sprawie może pojawić się już po niedzielnym meczu z Realem Betis. Najpoważniejszym kandydatem do przejęcia Polaka jest saudyjskie Al-Hilal, oferujące trzyletni kontrakt z zarobkami rzędu 30 mln euro za sezon.
Propozycja Barcelony wygląda jak elegancki sposób na wypchnięcie zawodnika za drzwi bez otwartego konfliktu. Oferowanie legendzie klubu roli zmiennika przy jednoczesnym cięciu pensji to czytelny sygnał, że czas Lewandowskiego na Camp Nou wyczerpał się szybciej, niż ktokolwiek zakładał w momencie jego hucznego transferu. Jeśli Polak wybierze Saudyjczyków, zamieni sportowe wyzwania na finansową emeryturę, co w tym wieku wydaje się najbardziej przewidywalnym scenariuszem.
Koniec pewnej epoki w Barcelonie staje się faktem, a klub wyraźnie nie widzi już dla Polaka miejsca w pierwszym składzie.
Wisła Kraków w wyścigu po pomocnika
Wisła Kraków włączyła się do walki o Kalidou Sidibé, 27-letniego defensywnego pomocnika z EA Guingamp. Polski klub złożył już oficjalną ofertę za zawodnika, którego kontrakt wygasa wraz z końcem sezonu, co czyni go wolnym agentem. Konkurencja jest jednak poważna, ponieważ o piłkarza zabiega również rosyjski Achmat Grozny oraz angielskie Queens Park Rangers. Sidibé, który ma za sobą występy w kilku francuskich klubach, niedawno zadebiutował w reprezentacji Mali, co dodatkowo podniosło jego wartość rynkową.
Włączenie się Wisły do wyścigu o zawodnika z Ligue 2 pokazuje, że krakowianie nie zamierzają oszczędzać na wzmocnieniach, nawet jeśli muszą mierzyć się z ofertami z rynków o znacznie większym potencjale finansowym. Walka z klubami z Anglii czy Rosji to dla pierwszoligowca spore wyzwanie, a fakt, że Sidibé staje się wolnym agentem, tylko zaostrza tę rywalizację. Pozostaje pytanie, czy argumenty sportowe Wisły okażą się wystarczające, by przekonać reprezentanta Mali do gry na zapleczu polskiej Ekstraklasy.
Wisła Kraków próbuje przebić się przez konkurencję z silniejszych lig, stawiając na konkretne oferty finansowe.
Świątek kończy rzymski turniej w półfinale
Iga Świątek zakończyła udział w turnieju Italian Open na etapie półfinału, przegrywając z Eliną Svitoliną 6:2, 4:6, 6:2. Mecz trwał ponad dwie godziny i zakończył się w piątkowe wczesne godziny poranne. Mimo porażki, Polka wzbogaciła się o 347 994 dolary i dopisała do swojego konta 325 punktów netto, co pozwala jej umocnić pozycję w rankingu WTA, biorąc pod uwagę, że rok temu odpadła już w trzeciej rundzie.
Porażka ze Svitoliną to dla Świątek powtórka z rozrywki po Indian Wells, co może budzić pewien niedosyt, zwłaszcza po wcześniejszym efektownym zwycięstwie nad Jessicą Pegulą. Mimo to, finansowy zastrzyk i zysk punktowy pokazują, że Polka ustabilizowała swoją formę na wysokim poziomie. W tenisie, gdzie margines błędu jest minimalny, półfinał rangi WTA Tour to wynik, którego nie wypada lekceważyć, nawet jeśli apetyty kibiców były znacznie większe.
Półfinał w Rzymie to dla Świątek krok w stronę umocnienia pozycji w czołówce, mimo powtarzalnych problemów z tą samą rywalką.
Kwota dnia
Iga Świątek odpadła w Rzymie. Wiemy, ile zarobiła i co z jej miejscem w rankingu
Rodado zostaje w Krakowie na lata
Ángel Rodado przedłużył kontrakt z Wisłą Kraków aż do 30 czerwca 2030 roku. Decyzja ta kończy miesiące spekulacji dotyczących odejścia 29-letniego napastnika do klubów Ekstraklasy, takich jak Jagiellonia Białystok czy Lech Poznań. Wcześniej klub odrzucał oferty z Argentyny, Turcji oraz Bułgarii, a prezes Jarosław Królewski konsekwentnie zapewniał o determinacji w zatrzymaniu zawodnika, oceniając szanse na jego pozostanie na 99,9 procent.
Długość nowego kontraktu, sięgająca 2030 roku, to w polskich realiach ruch niemal niespotykany i odważny. Wisła stawia wszystko na jedną kartę, wiążąc się z liderem na bardzo długi czas, co ma być sygnałem stabilizacji dla kibiców. Po miesiącach plotek i odrzucaniu ofert z zagranicy, ten ruch definitywnie ucina dyskusje o transferze, choć dla klubu oznacza to również ogromną odpowiedzialność finansową za zawodnika, który w Krakowie stał się absolutnym punktem odniesienia.
Wisła Kraków zamyka temat transferu swojej największej gwiazdy, stawiając na długofalową współpracę.
Bayern wystawia Ito na sprzedaż
Bayern Monachium wystawił Hiroki Ito na listę transferową, oczekując za 27-letniego obrońcę około 20 milionów euro. Japończyk, który trafił do klubu dwa lata temu za 25 milionów euro, nie spełnił pokładanych w nim nadziei, głównie przez nawracające kontuzje śródstopia. Zawodnik nie zdołał rozegrać nawet 30 spotkań w barwach Die Roten, co zmusiło władze klubu do podjęcia decyzji o sprzedaży, mimo doceniania jego charakteru i umiejętności.
To klasyczny przykład transferu, który na papierze wyglądał obiecująco, a w praktyce okazał się dla Bayernu kosztownym rozczarowaniem. 20 milionów euro to próba odzyskania choć części zainwestowanych środków, ale znalezienie kupca na zawodnika z taką historią urazów będzie dla monachijczyków sporym wyzwaniem. W Monachium najwyraźniej uznano, że czekanie na powrót Ito do pełnej sprawności jest zbyt ryzykowne dla stabilności defensywy.
Bayern przyznaje się do błędu kadrowego, próbując wyczyścić skład z zawodnika, który więcej czasu spędził w gabinetach lekarskich niż na boisku.
Kwota dnia
Koniec przygody w Monachium? Niemiecki gigant wystawił obrońcę na listę transferową