Robert Lewandowski wyrasta na głównego bohatera nadchodzących dni na rynku transferowym. Kapitan reprezentacji Polski jest o krok od ogłoszenia decyzji o odejściu z Barcelony, co zbiega się w czasie z końcem jego obecnego kontraktu. Jak donoszą media, 37-letni napastnik może pożegnać się z kibicami na Camp Nou już podczas najbliższego niedzielnego meczu przeciwko Realowi Betis.
Sytuacja napastnika w stolicy Katalonii stała się jasna po przedstawieniu mu warunków ewentualnego przedłużenia współpracy. Barcelona zaoferowała roczną umowę, która wymagałaby od Polaka drastycznej obniżki wynagrodzenia oraz zaakceptowania roli rezerwowego. Lewandowski spędził w klubie cztery lata, podczas których sięgnął po trzy tytuły mistrza Hiszpanii, jednak obecna hierarchia w zespole sprawia, że jego odejście wydaje się niemal przesądzone. Dziennikarze Matteo Moretto oraz Tomasz Włodarczyk potwierdzają, że oficjalny komunikat jest bardzo blisko.
Kierunek transferu i finansowe bariery
Gdzie trafi polski snajper? Najbardziej konkretną ofertę finansową przedstawiło saudyjskie Al-Hilal, które kusi Lewandowskiego zarobkami rzędu 30 mln euro za sezon przy trzyletnim kontrakcie. Alternatywą pozostaje amerykańska liga MLS i zespół Chicago Fire, oferujący około połowę tej kwoty. Choć w mediach pojawiały się plotki o zainteresowaniu ze strony FC Porto, prezydent portugalskiego klubu Andre Villas-Boas stanowczo zdementował te doniesienia. Uznał on sprowadzenie Polaka za operację niemożliwą do zrealizowania pod względem finansowym.
Podczas gdy przyszłość Lewandowskiego wyjaśni się w najbliższych dniach, Barcelona stabilizuje sytuację na ławce trenerskiej. Hansi Flick ma podpisać nową umowę z klubem już w najbliższy poniedziałek. Niemiecki szkoleniowiec zwiąże się z Blaugraną kontraktem obowiązującym do 2028 roku z opcją przedłużenia o kolejny sezon. W cieniu tych wydarzeń pozostają zapytania ze strony AC Milan oraz Juventusu, jednak włoskie kierunki są obecnie traktowane jako znacznie mniej prawdopodobne niż wyjazd poza Europę.
