Maximilian Wöber nie mógł wymarzyć sobie lepszego scenariusza na powrót do wielkiej piłki. Gdy Schalke 04 desperacko broniło prowadzenia 2:1 w wyjazdowym starciu z Unionem Berlin, austriacki obrońca ruszył przez całe boisko, by w 13. minucie doliczonego czasu gry wykończyć podanie Hee-chana Hwanga. Ten gol nie tylko przypieczętował zwycięstwo 3:1, ale stał się symbolem końca osobistego dramatu zawodnika.
Jeszcze rok temu Wöber zmagał się z powracającymi urazami, które stawiały pod znakiem zapytania jego dalszą grę na profesjonalnym poziomie. Po udanym sezonie w Borussii Mönchengladbach, gdzie rozegrał 25 meczów, jego kariera wyhamowała przez zbyt wysoką cenę odstępnego podyktowaną przez Leeds United. Kolejne próby powrotu do Niemiec w barwach Werderu Brema kończyły się fiaskiem – dwie operacje kolana pozwoliły mu na zaledwie trzy występy w całym sezonie.
Dramat podczas rzutu z autu i utracone marzenia
Najtrudniejszy moment nadszedł w maju 2026 roku podczas meczu z Hoffenheim. Wöber poczuł ostry ból w momencie wykonywania rzutu z autu, co natychmiast przekreśliło jego szanse na wyjazd na mistrzostwa świata. Decyzja o rezygnacji z turnieju była dla niego ciosem, który wywołał lawinę czarnych myśli o stanie własnego zdrowia.
„Miałem poczucie, że to po prostu nie jest mi już pisane. Było dużo łez, bo mistrzostwa świata były wielką motywacją, która niosła mnie przez lata. Naturalnie człowiek pyta samego siebie, czy ciało jeszcze sobie poradzi i czy mogę grać na tym poziomie bez kolejnych kontuzji” – wspominał Wöber podczas zgrupowania reprezentacji Austrii.
Szansę na odbudowę dało mu Schalke 04, które sprowadziło go latem na zasadzie wolnego transferu z Leeds United. Umowa została skonstruowana bezpiecznie dla klubu, opierając się głównie na bonusach za występy. Trener Miron Muslic widział w nim idealne ogniwo do swojej agresywnej taktyki, znanej Wöberowi jeszcze z czasów gry w Red Bull Salzburg, gdzie zanotował 109 meczów.
Dziś Austriak jest już w pełni sił i regularnie pojawia się na boisku jako dżoker, co potwierdził we wszystkich czterech dotychczasowych kolejkach Bundesligi. „Zostałem świetnie odbudowany. Mogę teraz iść na pełnym gazie i nie muszę się już martwić, czy trenuję za dużo, czy za mało. Czuję się bardzo dobrze i znów mam 100 procent zaufania do swojego ciała” – przyznał obrońca, podkreślając rolę sztabu medycznego z Gelsenkirchen.
