Los Angeles Clippers przygotowują się do nadchodzącego sezonu, ale nad ich nowym nabytkiem wiszą czarne chmury. Brandon Ingram, który trafił do Miasta Aniołów po głośnym i skomplikowanym transferze, wciąż zmaga się ze skutkami operacji pięty. Kibice i sztab szkoleniowy z niepokojem czekają na oficjalne wieści dotyczące jego dyspozycji fizycznej.
Sytuacja zdrowotna zawodnika jest na tyle niejasna, że głos w tej sprawie zabrał Brian Windhorst z ESPN. Dziennikarz wskazał, że obecnie brakuje konkretnych informacji o postępach w rehabilitacji po zabiegu, któremu koszykarz poddał się jeszcze w maju. „Brandon Ingram przeszedł w przerwie między sezonami operację stopy, a konkretnie pięty. Nie mamy aktualnych informacji o tym, jak się czuje. Podczas Media Day dowiemy się, na jakim etapie jest jego leczenie” – przyznał Windhorst.
Burzliwe lato i problemy w Toronto
Ostatnie miesiące były dla Ingrama wyjątkowo intensywne nie tylko ze względu na zdrowie, ale i zawirowania kontraktowe. Jego przenosiny do Los Angeles Clippers, w ramach wymiany obejmującej Gradeya Dicka oraz Kawhiego Leonarda, zostały wstrzymane na kilka miesięcy przez dochodzenie NBA. Liga badała sprawę omijania limitów wynagrodzeń przez zarząd Clippers, co ostatecznie zakończyło się karami dla władz klubu i czasowym zamrożeniem transakcji.
Zanim doszło do transferu, Ingram notował bardzo udane występy w barwach Toronto Raptors, co zaowocowało jego drugim w karierze wyborem do Meczu Gwiazd. W 77 spotkaniach sezonu 2025-26 notował średnio 21,5 punktu, 5,6 zbiórki oraz 3,7 asysty, trafiając solidne 38,2% rzutów z dystansu. Dobrą passę przerwał jednak uraz pięty, który drastycznie obniżył jego loty w najważniejszej fazie rozgrywek.
Problemy zdrowotne stały się widoczne podczas pierwszej rundy play-off przeciwko Cleveland Cavaliers, gdzie Ingram wyraźnie odstawał od swojej normalnej dyspozycji. W pięciu meczach zdobywał średnio zaledwie 12 punktów przy fatalnej skuteczności 32,8% z gry. Tuż po porażce Raptors w tej serii, zawodnik zdecydował się na operację prawej pięty, która do dziś stawia jego udział w obozie przygotowawczym pod dużym znakiem zapytania.
