Przyszłość Patryka Kuna w Warszawie wydaje się już przesądzona, a nieoficjalne doniesienia łączą pomocnika z transferem do ekipy z Płocka, w której występuje już jego brat.
Plan zakłada zakontraktowanie pomocnika na rok z opcją przedłużenia współpracy o kolejne 12 miesięcy. Kluczowym argumentem w rozmowach z zawodnikiem może okazać się fakt, że w zespole z Płocka występuje obecnie jego brat, Dominik Kun.
Choć kontrakt Dominika również wygasa wraz z końcem obecnych rozgrywek, to – według ustaleń portalu Sport1.pl – jego dalsza przyszłość w szeregach drużyny z Płocka nie jest w żaden sposób zagrożona.
Ewentualne zjednoczenie braci na boisku zależy jednak w dużej mierze od kompromisu w kwestiach budżetowych, ponieważ warunki finansowe stawiane przez obecnego gracza Legii stanowią dla Płocczan największą przeszkodę w finalizacji transferu.
Pomocnik wykazuje jednak gotowość do ustępstw i rozmów o obniżeniu oczekiwań po tym, jak stało się jasne, że jego dotychczasowy pracodawca nie widzi dla niego miejsca w składzie.
Ruchy zawodnika są bezpośrednią konsekwencją decyzji warszawskiego klubu, który nie wyraził gotowości do przedłużenia wygasającej z końcem sezonu umowy. Wobec takiego stanowiska władz z Warszawy, piłkarz został zmuszony do podjęcia natychmiastowych poszukiwań nowego pracodawcy. Sygnałem zwiastującym definitywny koniec współpracy stały się wydarzenia wokół ostatniego spotkania ligowego. Patryk Kun nie znalazł się w kadrze na mecz Legii z Lechią, a trener Marek Papszun tak to tłumaczył:
„Zgłosił niedyspozycję, nie wyszedł wczoraj na trening i nie pojechał na mecz. Tak naprawdę trzeba zapytać jego, co się stało, bo jeszcze przedwczoraj normalnie trenował”.
Trener Mariusz Misiura ma cenić waleczność Patryka Kuna – jego zaangażowanie boiskowe jest tym, co miało przekonać trenera Nafciarzy do tego piłkarza. Jednocześnie szkoleniowiec stawia w Wiśle na dobrą – niemal rodzinną – atmosferę, dlatego nie ma nic przeciwko temu, by w jednym zespole miało grać braci.

