Papszun wie, czego się bać. Legia pod ścianą w meczu z wiceliderem

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
15 kwietnia 2026 20:04
Papszun wie, czego się bać. Legia pod ścianą w meczu z wiceliderem

Przed piątkowym hitem z wiceliderem tabeli trener Legii Marek Papszun doskonale wie, z czym przyjdzie się jego drużynie zmierzyć — i nie ukrywa, że to starcie nie pozostawia miejsca na kompromisy.

Wyniki Legii w ostatnich tygodniach robią wrażenie, jednak sposób, w jaki są zdobywane punkty, wzbudza zastrzeżenia — mecze są zamknięte, pragmatyczne, grane na minimalnym marginesie. Papszun nie przyjął tej krytyki bez odpowiedzi.

„U mnie nie ma kunktatorstwa. Zawsze chcę wygrywać" — zadeklarował szkoleniowiec. 

Przyznał co prawda, że drużyna zarządza spotkaniem pod określony moment, ale podkreślił, że dzieje się to zawsze z myślą o zwycięstwie, nie o wyniku remisowym. Przekonuje swoich piłkarzy, że prowadzenie 1:0 to sygnał do szukania drugiej bramki, nie do zamknięcia się na własnej połowie.

Za ilustrację posłużył mu mecz z Górnikiem. Papszun wprost wskazał, że gdyby Legia wykorzystała jedną z trzech lub czterech kontr po objęciu prowadzenia, dyskusja o straconej bramce w końcówce w ogóle nie miałaby miejsca.

Swoboda jest tym, czego Papszun boi się najbardziej. Zagłębie Lubin trener Legii określił wprost mianem dużej niespodzianki sezonu i złożył gratulacje szkoleniowcowi Leszka Ojrzyńskiemu — wicelider traci do Lecha Poznań zaledwie dwa punkty i realnie walczy o mistrzostwo. Tyle że robi to bez presji, którą odczuwają kluby z górnych stref tabeli, grając — jak ujął to Papszun — swobodnie i z dobrą energią.

Legia tymczasem tej presji ma pod dostatkiem. Zadaniem sztabu jest więc znalezienie sposobu na wyłączenie mocnych stron rywala przy jednoczesnym wykorzystaniu jego słabości. Sprzyjające okoliczności są: stadion ma być prawie pełny. Wewnętrzny przekaz pozostaje jednak jednoznaczny — „nie ma innego wyjścia, musimy grać o zwycięstwo od początku do końca, nie myśląc o remisach".

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!