Podczas pobytu w Monako na losowaniu fazy ligowej Ligi Mistrzów, wiceprezes FC Barcelony Rafa Yuste nie gryzł się w język. Działacz „Dumy Katalonii” odniósł się do ostatnich komentarzy dyrektora generalnego Atletico Madryt, Miguela Angela Gila Marina. Konflikt dotyczy m.in. kwestii transferowych oraz wzajemnych relacji między hiszpańskimi gigantami.
“Atletico CEO Gil Marín’s statements crossed about us and Julián a red line and they made me angry”. https://t.co/prnD7Qizi0
Yuste stanął w obronie wizerunku swojego klubu, podkreślając jego historyczne znaczenie. „Barcelona od wielu lat jest wzorem profesjonalizmu w świecie futbolu” – stwierdził wiceprezes katalońskiego klubu, odpowiadając na zarzuty płynące ze stolicy Hiszpanii.
Najwięcej emocji wzbudził jednak wątek Juliana Alvareza i publicznych wypowiedzi przedstawiciela Atletico. Yuste przyznał, że ton i treść tych komunikatów były dla niego nie do zaakceptowania. „Wypowiedzi dyrektora generalnego Gila Marina na nasz temat oraz Juliana przekroczyły czerwoną linię i sprawiły, że poczułem złość” – uciął krótko wiceprezes Barcelony.
Choć obaj działacze byli widziani na rozmowach w Grimaldi Forum przed oficjalną ceremonią, oficjalne stanowisko Barcelony pozostaje stanowcze. Klub nie zgadza się na narrację narzucaną przez Atletico, co zwiastuje ochłodzenie relacji między zarządami obu drużyn.
