Barcelona wyrasta na jednego z głównych graczy letniego okna transferowego, planując drastyczną redukcję funduszu płac. Jak donoszą media, klub chce pozbyć się największych obciążeń finansowych, co ma umożliwić rejestrację nowych zawodników. Na liście do odejścia znajduje się Ansu Fati.
Sytuacja 23-letniego piłkarza jest skomplikowana, ponieważ przebywa on obecnie na wypożyczeniu w AS Monaco. Francuski klub wyraził zainteresowanie wykupieniem zawodnika na stałe, korzystając z zawartej w umowie opcji pierwokupu opiewającej na 11 mln euro. Bori Fati, ojciec zawodnika, przyznał w rozmowie z WinWin, że syn czuje się w Monako szczęśliwy, ale ostateczny ruch zależy od Hansiego Flicka. Niemiecki szkoleniowiec nie rozmawiał jeszcze z piłkarzem o jego roli w zespole.
Deco szuka następcy i skreśla wychowanka
Mimo że kontrakt Fatiego z Barceloną obowiązuje do 2028 roku, dyrektor sportowy Deco nie uwzględnia go w planach na przyszły sezon. Klub intensywnie poszukuje nowego lewoskrzydłowego, co jest bezpośrednią reakcją na spodziewany powrót Marcusa Rashforda do Manchesteru United. Barcelona akceptuje jedynie ponowne wypożyczenie Anglika, a poszukiwania alternatywy na tę pozycję jasno wskazują, że Fati nie jest brany pod uwagę przy budowie nowej drużyny przez władze z Katalonii.
Hansi Flick wstrzymuje się z wiążącymi deklaracjami kadrowymi do momentu oficjalnego zapewnienia sobie tytułu mistrza Hiszpanii, co może nastąpić już w przyszły weekend. Oprócz Fatiego, Camp Nou mają opuścić Marc-Andre ter Stegen oraz Robert Lewandowski, którzy należą do najlepiej zarabiających graczy w szatni. Barcelona od trzech lat próbuje definitywnie pożegnać się z Fatiem, a obecna oferta z Ligue 1 wydaje się najpoważniejszą szansą na zakończenie tej sagi transferowej.
