Widzew Łódź oficjalnie potwierdził dramatyczne doniesienia dotyczące stanu zdrowia Lukasa Leragera, który po fatalnym urazie w starciu z Motorem Lublin nie pojawi się na boisku do końca bieżącego roku.
Badania medyczne potwierdziły u Lukasa Leragera całkowite uszkodzenie ścięgna Achillesa. Zawodnik jest już po niezbędnym zabiegu rekonstrukcji, jednak prognozy dotyczące jego powrotu do sportu są bezlitosne – przerwa w grze potrwa około ośmiu miesięcy.
Oznacza to, że jeden z najbardziej utytułowanych piłkarzy w talii trenera Aleksandara Vukovicia będzie mógł ponownie wybiec na murawę najwcześniej pod koniec 2026 roku.
Czarne chmury nad zdrowiem Duńczyka zbierały się już bezpośrednio po meczu z Motorem Lublin. Szkoleniowiec Widzewa, Aleksandar Vuković, podczas konferencji prasowej nie ukrywał swojego niepokoju, mimo że nie dysponował wtedy jeszcze pełną dokumentacją medyczną.
Absencja pomocnika, który trafił do Łodzi z FC Kopenhaga i ma w swoim życiorysie występy w wielu uznanych europejskich markach (m.in. FC Genoa czy Bordeaux), to potężny cios w kontekście sportowej przyszłości klubu. Widzew Łódź znajduje się obecnie w trudnym położeniu, walcząc o ligowe utrzymanie, a strata tak doświadczonego zawodnika następuje w najmniej odpowiednim momencie.
Podczas wczorajszego meczu Lukas Lerager doznał całkowitego uszkodzenia ścięgna Achillesa.
— Widzew Łódź (@RTS_Widzew_Lodz) April 27, 2026
Pomocnik przeszedł już zabieg jego rekonstrukcji, a przerwa od gry wyniesie około ośmiu miesięcy.
Jesteśmy z Tobą! 🙏🏻 pic.twitter.com/hMJEIvFt5u
