„O mój Boże, jak?”. Coco Gauff w półfinale Wimbledonu po meczu pełnym niewiadomych

Karol MisztaKarol Miszta
8 lipca 2026 13:36
„O mój Boże, jak?”. Coco Gauff w półfinale Wimbledonu po meczu pełnym niewiadomych
Źródło: tennis365.com

Coco Gauff wyrasta na jedną z głównych faworytek do końcowego triumfu w Londynie po pokonaniu Jessiki Peguli w dramatycznym, trzysetowym boju. 22-letnia Amerykanka po raz pierwszy w karierze zameldowała się w półfinale Wimbledonu, choć jej droga do tego sukcesu przypominała prawdziwy rollercoaster.

Początek spotkania na korcie centralnym nie zwiastował sukcesu Gauff, która raziła niedokładnością i niepewnością przy serwisie. Pierwszy set padł łupem Peguli, a Gauff wydawała się zagubiona w długich wymianach, unikając pełnej siły przy uderzeniach z forhendu. Przełom nastąpił w drugiej partii, gdy gra młodej gwiazdy nagle wskoczyła na wyższy poziom, a jej uderzenia nabrały niszczycielskiej mocy. Mimo słabszych momentów, Gauff udowodniła, że potrafi wygrywać nawet wtedy, gdy jej forma daleka jest od ideału, co jest znakiem rozpoznawczym największych mistrzów.

Inspiracja od Igi Świątek i walka z własnymi słabościami

Amerykanka nie ukrywa, że kluczem do jej przemiany na nawierzchni trawiastej była obserwacja sukcesów Igi Świątek. Gauff dostrzega podobieństwa w ich stylach gry, co pozwoliło jej uwierzyć, że sukces na Wimbledonie jest możliwy mimo wcześniejszych problemów z adaptacją do specyficznych warunków panujących w Londynie. Przed turniejem Gauff nie wygrała na trawie meczu od dwóch lat, co sprawia, że jej obecny marsz po tytuł jest jeszcze bardziej zaskakujący dla ekspertów i samej zawodniczki.

„Mówiłam o tym na początku turnieju, że zwycięstwo Igi zdecydowanie dało mi więcej wiary, ponieważ mamy podobny styl gry, szczególnie jeśli chodzi o forhend” – przyznała Gauff po meczu. Zawodniczka z Florydy z dystansem podchodzi do swojej metamorfozy, żartując z własnego braku doświadczenia na tej nawierzchni. „Gdybyście powiedzieli mi, że będę w półfinale tego turnieju, byłabym...” – dodała, nie potrafiąc znaleźć słowa, by opisać swoje zdumienie po awansie do najlepszej czwórki.

W walce o wielki finał Coco Gauff zmierzy się z Karoliną Muchovą. Choć Amerykanka spodziewa się kolejnych trudnych momentów i wahań formy, jej dotychczasowa postawa pokazuje, że potrafi przetrwać największe kryzysy na korcie. Po wyeliminowaniu Peguli i pięciu kolejnych zwycięstwach na trawie, Gauff staje przed szansą na zdobycie swojego trzeciego wielkoszlemowego tytułu w karierze, co jeszcze kilka dni temu wydawało się mało prawdopodobnym scenariuszem.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!