Novak Djoković pewnie kroczy przez tegoroczny Wimbledon, meldując się w trzeciej rundzie po wyeliminowaniu Wu Yibinga oraz Stefanosa Tsitsipasa. Serb stracił do tej pory tylko jednego seta, a jego forma rośnie w oczach przed decydującymi fazami turnieju. Teraz organizatorzy spełnili jego publiczne życzenie dotyczące planu gier.
Po zwycięstwie nad Tsitsipasem Djoković zasugerował, że chciałby w końcu poczuć prawdziwy klimat londyńskiej trawy bez sztucznego zadaszenia.
Chciałbym zagrać mecz na wimbledońskiej trawie na świeżym powietrzu. Do tej pory nie miałem takiej okazji, więc zobaczymy
Jego prośba została wysłuchana i w piątek 3 lipca otworzy on zmagania na Korcie Centralnym w starciu z Arthurem Rinderknechem.
Walka z pogodą i wspomnienia z Paryża
Decyzja o wyznaczeniu meczu na godzinę 13:00 czasu lokalnego niemal gwarantuje grę przy odsłoniętym dachu, co przy prognozowanym słońcu jest kluczowe dla Serba. Djoković szuka optymalnych warunków, pamiętając o problemach z Roland Garros, gdzie w starciu z Joao Fonseką zmagał się z nudnościami i wymiotami na korcie. Teraz chce uniknąć powtórki z Paryża, zanim w Londynie uderzą zapowiadane na niedzielę ekstremalne upały.
Podczas gdy Djoković opanował Kort Centralny, lider rankingu Jannik Sinner został przeniesiony na Kort Numer 1, gdzie zmierzy się z Jensonem Brooksbym. Włoch, podobnie jak Serb, liczy na poprawę kondycji po słabszym występie we Francji. Piątkowy harmonogram na głównej arenie uzupełnią starcia Aryny Sabalenki z Jeleną Ostapenko oraz Felixa Auger-Aliassime z Michaelem Zhengiem. Djoković ma jednak to, czego chciał – startuje pierwszy.