Casper Ruud wyrasta na giganta kortów ziemnych, meldując się w swoim pierwszym finale turnieju w Rzymie. Norweg w drodze po trofeum stracił tylko jednego seta, odprawiając po drodze takich zawodników jak Karen Khachanov czy Lorenzo Musetti. Teraz 27-latek stanie przed najtrudniejszym wyzwaniem, mierząc się o tytuł z liderem rankingu, Jannikiem Sinnerem.
Sukcesy Ruuda nie są dziełem przypadku, lecz efektem unikalnej współpracy z ojcem, Christianem. Christian Ruud sam był zawodowym tenisistą w latach 1991–2001 i zajmował 39. miejsce w rankingu ATP, co przez lata było rekordem Norwegii. To on wprowadził syna w świat sportu, gdy ten miał zaledwie cztery lata, a dziś pełni potrójną rolę: trenera, ojca i przyjaciela, wspólnie dzieląc pasję do golfa i muzyki.
Rodzinny klan Ruudów podbija światowe korty
Podczas gdy ojciec dba o formę sportową, matka tenisisty, Lele, dba o prywatność, choć regularnie pojawia się w boksie zawodnika podczas najważniejszych turniejów wielkoszlemowych. Rodzinne tradycje kontynuuje także młodsza siostra Caspera, 20-letnia Charlotte. Dziewczyna szkoliła się w prestiżowej akademii Rafaela Nadala na Majorce i ma już za sobą pierwsze występy w profesjonalnych turniejach ITF, które rozegrała w 2024 roku.
Casper Ruud jest już najbardziej utytułowanym tenisistą w historii swojego kraju z 14 tytułami ATP na koncie i trzema finałami Wielkiego Szlema. Christian Ruud przyznaje, że syn od zawsze marzył o rzeczach wielkich, przełamując barierę mentalną w kraju kojarzonym głównie z narciarstwem. Finał w Rzymie to kolejna szansa na powiększenie dorobku po zeszłorocznym triumfie w Madrycie.
