Gwiazdor Arsenalu podjął ryzykowną decyzję. Dramat na mundialu zmienił wszystko

Jarosław ZającJarosław Zając
22 lipca 2026 18:48
Gwiazdor Arsenalu podjął ryzykowną decyzję. Dramat na mundialu zmienił wszystko
Źródło: getfootballnewsfrance.com

Arsenal i reprezentacja Francji muszą przygotować się na długą nieobecność swojego lidera defensywy. William Saliba podjął ostateczną decyzję w sprawie leczenia chronicznego urazu pleców, który wykluczył go z najważniejszych meczów sezonu.

25-letni środkowy obrońca nie przejdzie operacji kręgosłupa, co potwierdziły najnowsze raporty L’Equipe. Po serii rozmów z władzami Arsenalu, mistrz Premier League z sezonu 2025-2026 postawił na leczenie zachowawcze. Decyzja ta zapadła po dramatycznych wydarzeniach na mistrzostwach świata, gdzie Saliba musiał opuścić boisko już w 30. minucie przegranego półfinału z Hiszpanią. Zawodnik przyznał wprost, że ból stał się dla niego nie do zniesienia i nie był w stanie kontynuować gry w barwach narodowych.

Niepewna przyszłość i długa przerwa od futbolu

Mimo rezygnacji z zabiegu chirurgicznego, sytuacja zdrowotna Francuza pozostaje poważna. Saliba zostanie odsunięty od gry na dłuższy czas, aby pozwolić organizmowi na pełną regenerację i odpoczynek. Sztab medyczny Arsenalu oraz trener Mikel Arteta nie są w stanie określić dokładnej daty powrotu defensora na murawę. Wszystko zależy od indywidualnych odczuć piłkarza i postępów w rehabilitacji, jednak prognozy wskazują, że przerwa potrwa wiele miesięcy. To ogromny cios dla londyńskiego klubu, który traci swój filar obrony.

Wcześniejsze doniesienia sugerowały nawet, że Saliba mógłby pauzować do 2027 roku, jeśli operacja okazałaby się konieczna. Wybór innej ścieżki leczenia ma skrócić ten proces, ale wiąże się z dużą niepewnością. Francuz zmagał się z problemami od wielu miesięcy, a intensywność turnieju w 2026 roku tylko pogorszyła jego stan fizyczny. Obecnie priorytetem dla zawodnika jest całkowite wyeliminowanie bólu, który uniemożliwiał mu normalne funkcjonowanie na boisku w ostatnich tygodniach.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!