Nokaut Mercedesa w Japonii. Faworyci upokorzeni, Verstappen przeżywa prawdziwy koszmar

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
28 marca 2026 11:34
Nokaut Mercedesa w Japonii. Faworyci upokorzeni, Verstappen przeżywa prawdziwy koszmar
Źródło: autosport.com

Mercedes wyrasta na absolutnego faworyta do zwycięstwa w kwalifikacjach przed Grand Prix Japonii. Kimi Antonelli zdominował trzecią sesję treningową, wyprzedzając swojego zespołowego kolegę George'a Russella. Niemiecka ekipa pokazała ogromną przewagę nad Ferrari i McLarenem, kończąc przejazdy z dubletem na czele tabeli wyników. Antonelli jako pierwszy złamał barierę 1:30, ostatecznie śrubując czas do poziomu 1:29.392, co dało mu bezpieczną przewagę nad resztą stawki.

Sytuacja w czołówce wygląda na jednostronną, ponieważ Russell stracił do lidera ćwierć sekundy, a trzeci Charles Leclerc aż osiem dziesiątych. Kierowca Ferrari przerwał swoje ostatnie szybkie kółko, co tylko powiększyło dystans do bolidów Mercedesa. Tuż za nim uplasował się Oscar Piastri z McLarena oraz Lewis Hamilton w drugim Ferrari. Mercedes prowadził we wszystkich trzech sektorach toru, co potwierdza, że ich model W17 dysponuje obecnie najlepszym tempem w stawce.

Dramat mistrzów i problemy techniczne na Suzuce

Prawdziwy dramat przeżywa Max Verstappen, który po fatalnym piątku liczył na przełom. Czterokrotny mistrz świata zmaga się z bolidem Red Bulla, który cierpi na jednoczesną nadsterowność i podsterowność. Holender zgłaszał przez radio ogromny brak przyczepności przodu w szybkich zakrętach oraz fatalną pracę skrzyni biegów przy redukcji przełożeń. Wynik 1:30.910 pozwolił mu zająć zaledwie ósme miejsce, co zwiastuje niezwykle trudną walkę o pole position.

Problemy nie ominęły również McLarena, gdzie mechanicy musieli wymienić silnik elektryczny w aucie Lando Norrisa. Mistrz świata wyjechał na tor dopiero w połowie sesji i zdołał wykręcić szósty czas. Na samym końcu stawki znalazły się ekipy Cadillaca i Astona Martina. Valtteri Bottas i Sergio Perez stracili do lidera ponad 3 sekundy, natomiast Lance Stroll i Fernando Alonso zamknęli tabelę z gigantyczną stratą 4.1 sekundy, borykając się z awaryjnymi silnikami Hondy.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!