Nigeryjski ofensywny liniowy Amos Laoye, dysponujący doświadczeniem z ligi ELF oraz testów NFL International Combine, oficjalnie dołączył do Panthers Wrocław, stawiając sobie za cel dominację fizyczną nad rywalami i wywalczenie awansu do finału.
Skauci NFL go odrzucili, ale Panthers nie mieli wątpliwości
Droga Amosa Laoye do profesjonalnego sportu była daleka od oczywistych schematów, ponieważ swoją przygodę z rywalizacją zaczynał nie na boisku, lecz w basenie, trenując piłkę wodną. Dopiero namowa szkolnego kolegi sprawiła, że mierzący blisko dwa metry i ważący 146 kilogramów zawodnik zdecydował się spróbować swoich sił w futbolu amerykańskim, co zapoczątkowało jego dynamiczną karierę w Europie.
Po debiucie w Brukseli jako szesnastolatek, Laoye szybko piął się po szczeblach sportowej hierarchii, trafiając do prestiżowej niemieckiej ligi GFL 1, gdzie przez lata reprezentował barwy New Yorker Lions. Ostatnim przystankiem przed przeprowadzką do Wrocławia były występy w barwach węgierskiego Fehérvár Enthroners w ramach rozgrywek ELF.
Jak sam przyznaje, obecnie jego największym wyzwaniem treningowym pozostaje ułożenie rąk i technika, nad którymi nieustannie pracuje, by zbliżyć się do wymarzonego poziomu NFL.
Nowy nabytek wrocławskiego zespołu nie kryje swoich intencji względem rywali w nadchodzących rozgrywkach. Pytany o to, jak scharakteryzowałby swoją obecność na boisku, odpowiada wprost:
„Mój styl gry opisałbym jako widowiskowy. Myślę, że moją największą bronią jest wola walki i chęć powalenia na ziemię każdego, z kim wejdę w kontakt”.
Nigeryjski kolos stawia przed sobą i drużyną bardzo konkretne wymagania, które mają doprowadzić Panthers do sukcesu w AFLE. Wśród jego priorytetów znajduje się nie tylko ochrona rozgrywającego, ale również konkretne osiągnięcia biegowe. Jak sam deklaruje, planuje wypracowanie 2000 jardów dołem oraz zachowanie czystego konta. Laoye podkreśla przy tym, że równie ważne jest dla niego sprawianie, by koledzy z drużyny stawali się lepsi, co ostatecznie ma zaowocować awansem do finału rozgrywek.
Przejście do Panthers Wrocław było podyktowane osobistymi relacjami. Zawodnik przyznaje, że kluczowym momentem była rozmowa telefoniczna z jego byłym trenerem, Troyem Tomlinem. Laoye zaznacza jednak, że polski klub nie był dla niego anonimowy:
„Wiedziałem też i słyszałem dobre rzeczy o Panthers na długo przed ich dołączeniem do ELF czy AFLE, więc to również odegrało rolę w podjęciu decyzji”.
