Alexander Zverev przeżył prawdziwy koszmar na kortach w Rzymie. Trzeci tenisista świata sensacyjnie przegrał w 1/16 finału Italian Open z Luciano Darderim 6:1, 6:7(10), 0:6. Niemiec kontrolował przebieg spotkania i był o krok od awansu, jednak jego gra załamała się w najbardziej nieoczekiwanym momencie. Kibice zgromadzeni na BNP Paribas Arena przecierali oczy ze zdumienia, widząc jak faworyt marnuje gigantyczną przewagę.
Dramat 28-letniego Zvereva zaczął się w drugim secie przy stanie 5:3. Niemiec serwował na mecz, ale nie zdołał postawić kropki nad i. W morderczym tie-breaku zmarnował aż cztery piłki meczowe przy wynikach 6:5, 8:7, 9:8 oraz 10:9. Darderi, który zajmuje 20. miejsce w rankingu ATP, wykorzystał pierwszą okazję do wyrównania stanu meczu. W trzeciej partii Zverev całkowicie się poddał, nie wygrywając ani jednego gema.
Szczere wyznanie Włocha po sensacyjnym triumfie
Luciano Darderi po meczu nie ukrywał, że zwycięstwo zawdzięcza słabości przeciwnika. Włoch przyznał, że na początku zmagał się z problemami fizycznymi i przy stanie 5:3 w drugim secie czuł się już pokonany. Stwierdził wprost, że Zverev podarował mu wiele gemów i dał szansę, której 24-latek nie mógł wypuścić z rąk. Dla reprezentanta gospodarzy to pierwszy w karierze triumf nad zawodnikiem z czołowej dziesiątki rankingu.
Dzięki wygranej nad faworyzowanym Niemcem Darderi awansował do ćwierćfinału turnieju w Rzymie, co określił mianem sukcesu życia. Włoch przesunął się na 17. lokatę w wirtualnym rankingu ATP, notując najwyższą pozycję w swojej dotychczasowej karierze. W kolejnej rundzie zmierzy się z Rafaelem Jodarem. Zverev opuszcza stolicę Włoch w fatalnych nastrojach po meczu, który miał pod pełną kontrolą przez niemal dwie godziny.
