Niesamowity wyczyn Aryny Sabalenki w Paryżu. Dołączyła do Sereny Williams i Igi Świątek

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
31 maja 2026 06:18
Niesamowity wyczyn Aryny Sabalenki w Paryżu. Dołączyła do Sereny Williams i Igi Świątek
Źródło: tennis365.com

Aryna Sabalenka idzie jak burza przez tegoroczny Roland Garros. Liderka światowego rankingu bez straty seta zameldowała się w czwartej rundzie turnieju w Paryżu. W ostatnim meczu na korcie Suzanne-Lenglen pokonała Darię Kasatkiną 6:0, 7:5. To zwycięstwo ma jednak wymiar wykraczający poza sam awans do kolejnej fazy wielkoszlemowej rywalizacji, ponieważ Białorusinka właśnie zapisała się na kartach historii tenisa.

Wygrana nad Kasatkiną jest dla 28-letniej Sabalenki setnym zwycięstwem odniesionym w roli pierwszej rakiety świata. Stała się ona dziewiątą zawodniczką w historii, która osiągnęła ten kamień milowy. Dołączyła tym samym do tak wybitnych postaci jak Serena Williams, Martina Navratilova, Steffi Graf, Chris Evert, Martina Hingis, Monica Seles, Justine Henin oraz Iga Świątek. Sabalenka okupuje szczyt rankingu WTA od 80 tygodni, odpierając ataki najgroźniejszych rywalek.

Wielki rewanż na horyzoncie

W walce o ćwierćfinał Sabalenka zmierzy się z Naomi Osaką. Będzie to ich trzecie starcie w 2026 roku. Wcześniej liderka rankingu górą była w Indian Wells oraz w Madrycie. Japonka jedyny raz pokonała Białorusinkę osiem lat temu podczas US Open. Sabalenka celuje w swój pierwszy tytuł w Paryżu, chcąc zatrzeć wspomnienie zeszłorocznego finału. Wówczas w decydującym meczu o trofeum lepsza okazała się Coco Gauff, z którą Sabalenka może spotkać się w tegorocznym półfinale.

Sytuacja w rankingu stała się dla Sabalenki wyjątkowo komfortowa po sensacyjnej porażce Jeleny Rybakiny. Kazaszka, która mogła odebrać Białorusince fotel liderki w Paryżu, odpadła już w drugiej rundzie po meczu z Julią Starodubcewą. Dzięki temu Sabalenka ma szansę na znaczne powiększenie przewagi nad resztą stawki. Na drodze do celu stoją teraz kolejne rywalki, a forma prezentowana w meczach przeciwko Bouzas Maneiro czy Jacquemot stawia ją w roli głównej faworytki.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!