Jannik Sinner wyrasta na absolutnego dominatora męskiego tenisa. Włoch walczy o swój pierwszy triumf w turnieju Italian Open, co pozwoliłoby mu przedłużyć zdumiewającą passę zwycięstw w zawodach rangi Masters 1000. Obecnie lider rankingu ATP ma na koncie 28 wygranych meczów z rzędu i celuje w szóste kolejne trofeum tej kategorii.
Stawka finału w Rzymie jest ogromna, ponieważ 24-latek może zostać dopiero drugim zawodnikiem w historii, po Novaku Djokoviciu, który skompletuje Career Golden Masters. Sinner wygrał już osiem pozostałych turniejów na tym poziomie. Do tej pory w finałach Masters 1000 triumfował dziewięciokrotnie, pokonując dziewięciu różnych rywali bez straty choćby jednego seta w tych decydujących starciach.
Dominacja na kortach twardych i ziemnych
W drodze do finału na Foro Italico Włoch musiał stoczyć morderczy bój z Daniiłem Miedwiediewem, wygrywając 6:2, 5:7, 6:4. Sinner przyznał, że warunki były niezwykle ciężkie i fizyczne, ale cieszy się z powrotu do finału przed własną publicznością. Przed decydującym meczem z Casperem Ruudem jego bilans w turniejach Masters 1000 wynosi imponujące 122 zwycięstwa przy zaledwie 29 porażkach.
Czterokrotny mistrz wielkoszlemowy w samym 2026 roku zdążył już wygrać w Indian Wells, Miami, Monte Carlo oraz Madrycie. Seria ta rozpoczęła się jeszcze w listopadzie 2025 roku podczas turnieju w Paryżu. Choć w przeszłości Sinner przegrywał finały, między innymi z Hubertem Hurkaczem w Miami w 2021 roku, obecnie wydaje się być zawodnikiem niemal niemożliwym do zatrzymania na światowych kortach.
