Carl Jammes Martin wyrasta na jednego z najpoważniejszych kandydatów do walki o pas mistrza świata federacji WBO. Niepokonany Filipińczyk zmierzy się 16 maja z Carlo Demecillo w Fort Bonifacio. Jak donoszą media, 26-letni pięściarz traktuje to starcie jako bezpośrednią przepustkę do wielkiego finału.
Martin legitymuje się imponującym rekordem 27 zwycięstw bez żadnej porażki, z czego aż 20 walk zakończył przed czasem. Obecnie zajmuje drugie miejsce w rankingu WBO i nie ukrywa, że jego celem jest starcie o tytuł jeszcze w 2026 roku. Pięściarz podkreśla, że cały jego zespół traktuje majowy pojedynek jako eliminator. Zawodnik z Ifugao skupia się teraz na kondycji, spodziewając się wyjątkowo trudnej i wymagającej przeprawy w ringu.
Plan na podbój światowych ringów
Trener i ojciec zawodnika, Abel Martin, tonuje jednak nastroje i zaznacza, że w boksie zawodowym pośpiech bywa zgubny. Mimo ogromnego potencjału syna, szkoleniowiec stawia na cierpliwość i pełną gotowość przed atakiem na szczyt. Carl Jammes Martin, reprezentowany przez MP Promotions, deklaruje chęć walki z każdym z obecnych czempionów, w tym z Christianem Mediną czy Takumą Inoue. Jest gotowy na pojedynki wyjazdowe, byle tylko dostać szansę na zdobycie upragnionego trofeum.
Przeszkodą na drodze Martina jest 29-letni Carlo Demecillo. Doświadczony zawodnik z Cebu ma na koncie 19 wygranych, 12 porażek oraz 2 remisy. Choć statystyki faworyzują niepokonanego Martina, obóz pretendenta nie lekceważy rywala. Ostatni raz kibice widzieli Martina w akcji w październiku 2025 roku podczas jubileuszowej gali w Smart Araneta Coliseum. Teraz stawką jest coś więcej niż tylko kolejna wygrana w rekordzie, to walka o sportową przyszłość na najwyższym poziomie.
