Luciano Darderi sprawił gigantyczną niespodziankę podczas turnieju Italian Open, eliminując rozstawionego z numerem drugim Alexandra Zvereva. Włoch przetrwał kryzys w drugim secie, obronił cztery piłki meczowe i ostatecznie wygrał 1-6, 7-6 (12-10), 6-0. Po meczu Niemiec nie potrafił pogodzić się z porażką i w ostrych słowach ocenił jakość nawierzchni w Rzymie.
Zverev podczas konferencji prasowej stwierdził, że BNP Paribas Arena to najgorszy kort, na jakim kiedykolwiek grał w całej swojej karierze, wliczając w to turnieje juniorskie i treningi. Niemiec był wściekły na jakość nawierzchni, która jego zdaniem uniemożliwiała normalną rywalizację. Trzeci zawodnik rankingu ATP kompletnie posypał się w decydującym secie, w którym nie zdołał ugrać nawet jednego gema, co tylko potęgowało jego frustrację po zmarnowaniu szans na zakończenie meczu w dwóch partiach.
Darderi odpowiada na zarzuty faworyta
Luciano Darderi przyznał, że kort faktycznie nie był idealny, ale zachował znacznie więcej spokoju niż jego rywal. Włoch podkreślił, że warunki pogodowe i stan nawierzchni były identyczne dla obu zawodników. Zaznaczył, że kluczem do sukcesu była umiejętność adaptacji do trudnych okoliczności, a nie szukanie wymówek. Darderi zauważył, że złe odbicia piłki zdarzały się po obu stronach siatki, jednak nie uważa tego za problem tak poważny, jak przedstawił to Zverev.
Włoski tenisista wyznał, że był tak skoncentrowany na walce, że nawet nie pamiętał liczby obronionych piłek meczowych. Po pokonaniu Zvereva i wcześniejszym zwycięstwie nad Tommy'm Paulem, Darderi awansował do ćwierćfinału, w którym zmierzy się z młodym Hiszpanem Rafaelem Jodarem. Dla 18. zawodnika turnieju jest to najlepszy wynik w karierze w zawodach rangi ATP Masters 1000, co potwierdza jego doskonałą dyspozycję przed własną publicznością.
