Niemcy w szoku po tym, co stało się w Porto. Sebastian Hoeneß nie mógł uwierzyć

Jarosław ZającJarosław Zając
20 marca 2026 10:26
Niemcy w szoku po tym, co stało się w Porto. Sebastian Hoeneß nie mógł uwierzyć
Źródło: getfootballnewsgermany.com

VfB Stuttgart odpada z Ligi Europy po porażce 0:2 z Porto. Choć niemiecki zespół przyjechał do Portugalii z nadzieją na odrobienie strat, boisko brutalnie zweryfikowało ich plany. Sebastian Hoeneß przed meczem zapowiadał wielkie emocje, ale jego piłkarze nie potrafili przełożyć przewagi na gole.

Początek spotkania należał do gości, którzy zepchnęli Porto do głębokiej defensywy. Chris Führich i Deniz Undav seryjnie marnowali okazje, natrafiając na genialnie dysponowanego Diogo Costę. Bramkarz gospodarzy wyrastał na bohatera, broniąc strzały w sytuacjach, które wydawały się beznadziejne. Stuttgart kontrolował przebieg gry, jednak w 20. minucie otrzymał pierwszy cios. William Gomes wykorzystał zamieszanie w polu karnym i z bliska wpakował piłkę do siatki, uciszając niemieckich kibiców.

Dramat w końcówce i błąd, który kosztował wszystko

Druga połowa to kopia pierwszych 45 minut. Stuttgart posiadał piłkę, naciskał, ale brakowało mu konkretów pod bramką przeciwnika. Wyrok zapadł w 70. minucie, gdy rezerwowy Victor Froholdt popisał się atomowym uderzeniem z dystansu. Przy stanie 0:2 i wyniku 1:4 w dwumeczu, nadzieje gości prysły. Frustrację zespołu najlepiej podsumował Nikolas Nartey. Zawodnik wyleciał z boiska po dwóch żółtych kartkach obejrzanych w zaledwie 60 sekund, zostawiając drużynę w dziesiątkę na ostatnie fragmenty gry.

Statystyki i oceny zawodników nie pozostawiają złudzeń co do tego wieczoru. Alexander Nübel oraz Deniz Undav otrzymali niskie noty, co odzwierciedla niemoc Stuttgartu w kluczowych strefach boiska. Mimo że Chris Führich dwoił się i troił na skrzydle, nie znalazł wsparcia u kolegów z ataku. Porto przetrwało oblężenie i dzięki zabójczej skuteczności zameldowało się w ćwierćfinale, kończąc europejską przygodę ekipy Sebastiana Hoeneßa w tym sezonie.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!