Bardzo smutne wieści nadeszły ze Szwajcarii. Zmarł Elia Alessandrini. Przyczyną śmierci zawodnika było nagłe zatrzymanie akcji serca.
Elia Alessandrini nie żyje. Na informację o jego śmierci zareagowały władze szwajcarskiej piłki
Grający w FC Stade Lausanne-Ouchy młody piłkarz zmarł po tym, jak z niewytłumaczalnych przyczyn doszło do zatrzymania akcji serca. Do zgonu doszło w piątek 16 grudnia, gdy Szwajcar był na wakacjach niedaleko Maskatu, stolicy Omanu. Według informacji przekazanych przed media Alessandrini przebywał w wodzie gdy zasłabł.
Był najlepszym synem, jakiego można sobie wyobrazić. Był dobrym człowiekiem, który zawsze miał dobry humor i nigdy nie przestawał się uśmiechać. Był naszym słońcem — powiedziała matka zawodnika cytowana przez rodzimych dziennikarzy.
Jest to kolejna tragiczna wiadomość, która uderzyła w szwajcarską piłkę. Jakiś czas temu 27-letni Karim Gazetta popełni popełnił samobójstwa wyskakując z ósmego piętra budynku.
Alessandrini swoją piłkarską karierę zaczynał w akademii Young Boys Berno. Wszystko wskazywało na to, że czeka go świetlana przyszłość w seniorskiej karierze, jednak na jego drodze stanęły kontuzje. Większość swojej kariery spędził na wypożyczeniach. Z Berna trafił tymczasowo do FC Thun, FC Chiasso, SC Kriens, aż finalnie związał się z FC Stade Lausanne-Ouchy.
