Karol Linetty oficjalnie wrócił do Ekstraklasy. 47-krotny reprezentant Polski został zawodnikiem Śląska Wrocław, z którym podpisał kontrakt do czerwca 2028 roku z opcją przedłużenia. Jego powrót do kraju mógł jednak wyglądać zupełnie inaczej. Sebastian Staszewski ujawnił, że już rok temu pomocnik miał możliwość ponownego założenia koszulki Lecha Poznań. Wybrał wówczas ofertę z Turcji.
Historia zatoczyła koło, choć dla samego Linettego niekoniecznie w sposób, którego mógł oczekiwać. Według informacji przekazanych przez Sebastiana Staszewskiego pomocnik przed rokiem mógł wrócić do klubu, którego jest wychowankiem. Ostatecznie zdecydował się jednak na Kocaelispor.
W tym samym czasie Lech poradził sobie bez swojego byłego zawodnika. Kolejorz sięgnął po mistrzostwo Polski, a teraz zagwarantował sobie udział w fazie ligowej Ligi Europy. Linetty natomiast nie zdołał na dłużej związać swojej przyszłości z tureckim klubem.
Jeszcze w czerwcu 2026 roku jego umowa z Kocaelisporem została przedłużona do końca sezonu 2026/27. Sytuacja zmieniła się jednak bardzo szybko. Nowy trener Selcuk Inan nie widział Polaka w swoich planach. Linetty nie pojechał na letni obóz przygotowawczy, a 21 lipca jego kontrakt został rozwiązany za porozumieniem stron.
Lech dostał drugą szansę. Tym razem nie skorzystał
Po powrocie do Polski 31-latek trenował gościnnie właśnie z Lechem. Tym razem sytuacja była jednak odwrotna. To poznański klub nie planował zatrudnienia swojego wychowanka. Niels Frederiksen otwarcie informował, że obecność Linettego na treningach wynika z jego związków z Kolejorzem i nie oznacza przygotowań do transferu.
Ciekawe światło na całą historię rzucił Staszewski. Dziennikarz zwrócił uwagę, jak bardzo w ciągu kilkunastu miesięcy zmieniła się sytuacja zawodnika.
Rok temu Karol Linetty mógł trafić do @LechPoznan, ale postawił na kasę. Gdy go z Turcji pogoniono, Lech już go nie chciał, a Linettemu przepadły puchary i walka o mistrzostwo. Zamiast tego trafił do Śląska. Mógł być jak Gumny, skończył jak Kamiński. Dobry przykład złej decyzji.
— Sebastian Staszewski (@s_staszewski) August 30, 2026
To ocena dziennikarza, ale same wydarzenia pokazują duży kontrast. Rok temu Linetty miał możliwość dołączenia do Lecha, lecz wybrał Turcję. Kiedy ponownie znalazł się w Poznaniu, mistrz Polski nie był już zainteresowany podpisaniem z nim umowy.
Na sytuacji skorzystał Śląsk. Beniaminek potrzebował środkowego pomocnika po poważnej kontuzji Michała Mokrzyckiego i sięgnął po dostępnego bez odstępnego Linettego. Transfer został oficjalnie ogłoszony 30 sierpnia.
Dla 31-latka oznacza to powrót do Ekstraklasy, ale w zupełnie innych okolicznościach, niż mogło mieć to miejsce przed rokiem. Zamiast występów z Lechem w europejskich pucharach Linetty rozpoczyna nowy etap w Śląsku Wrocław.

