Sasha Vezenkov w pojedynkę rozmontował defensywę Rumunii, prowadząc reprezentację Bułgarii do pewnego zwycięstwa 103:86 w ramach preeliminacji do FIBA EuroBasket 2029.
Skrzydłowy Olympiacosu Pireus zapisał na swoim koncie aż 36 punktów, dokładając do tego 9 zbiórek oraz 6 asyst. Jego wskaźnik efektywności (EFF) zatrzymał się na niebotycznym poziomie 46 jednostek. Vezenkov był niemal nieomylny, trafiając 9 z 11 rzutów za dwa punkty oraz 4 trójki, co przełożyło się na imponującą skuteczność z gry wynoszącą ponad 68 procent. To był występ, który zdefiniował losy spotkania w Grupie D, gdzie Bułgarzy z bilansem 1:0 depczą po piętach prowadzącym Rumunom.
Wsparcie z Barcelony i walka o awans
Lider Bułgarów nie był osamotniony w swoich poczynaniach, choć to on skupiał na sobie całą uwagę obrońców. Solidne zawody rozegrał Borislav Mladenov, który skompletował double-double z 14 punktami i 11 zbiórkami. Ważne ogniwo stanowił także nowy nabytek FC Barcelony, Umoja Gibson. Rozgrywający dołożył 11 oczek i rozdał 9 asyst, umiejętnie kreując pozycje dla kolegów. Po stronie pokonanych dwoił się i troił Daron Russell, autor 22 punktów, jednak jego wysiłek nie wystarczył na tak dysponowaną ekipę gości.
Sytuacja w tabeli Grupy D staje się niezwykle ciekawa, gdyż tylko zwycięzca uzyska bezpośrednią przepustkę do właściwych kwalifikacji EuroBasketu 2029. Rumunia, mimo porażki, zachowuje pierwsze miejsce z bilansem 1-1, ale Bułgaria ma jeden mecz rozegrany mniej. Zespoły z drugiego i trzeciego miejsca, w tym obecnie zamykająca stawkę Dania, nie stracą definitywnie szans na turniej, lecz będą musiały szukać swojej drogi w trzeciej rundzie preeliminacji. Kolejne spotkania pokażą, czy Vezenkov utrzyma tę kosmiczną formę.
