Bournemouth wyrasta na najtrudniejszego negocjatora w Premier League. Eli Junior Kroupi, 19-letni środkowy obrońca i napastnik, stał się celem transferowym największych marek w Europie. Jak donoszą media, klub nie zamierza jednak rozmawiać o sprzedaży swojej perły.
Sytuacja jest jasna i klarowna. Dyrektor generalny Bournemouth, Tiago Pinto, w rozmowie z 365Scores kategorycznie wykluczył odejście młodego zawodnika. Portugalski działacz podkreślił, że Kroupi ma kontrakt obowiązujący jeszcze przez ponad cztery lata, a w umowie nie widnieje żadna klauzula odstępnego. Pinto zaznaczył, że nawet oferta rzędu 100 milionów euro od Barcelony czy Liverpoolu nie zmieni stanowiska władz klubu z Vitality Stadium. To potężny cios dla gigantów, którzy liczyli na szybkie wzmocnienie swoich formacji ofensywnych przed nadchodzącym sezonem.
Problemy kadrowe gigantów i walka o następcę Lewandowskiego
Liverpool szuka nowego snajpera, ponieważ sprowadzeni latem Hugo Ekitike oraz Alexander Isak zmagają się z długotrwałymi kontuzjami. Z kolei Barcelona widzi w 19-latku idealnego kandydata, który w dłuższej perspektywie mógłby zastąpić Roberta Lewandowskiego. Sam Kroupi jest zainteresowany przenosinami na Camp Nou, jednak Bournemouth trzyma wszystkie karty w ręku. Piłkarz, który trafił do Anglii z Lorient, rozegrał w tym sezonie 31 meczów w Premier League i zdobył 12 bramek, stając się jednym z największych odkryć rozgrywek.
Młody Francuz zyskał zaufanie trenera Andoniego Iraoli, wychodząc w podstawowym składzie w 13 z ostatnich 16 spotkań ligowych. Jego wszechstronność pozwala mu na grę w dowolnym miejscu w ataku, co przy świetnej technice czyni go łakomym kąskiem na rynku. Mimo ogromnego zainteresowania i potencjalnych rekordowych kwot, Bournemouth planuje budować zespół wokół nastolatka. Kontrakt wiążący zawodnika z klubem do 2030 roku sprawia, że Liverpool i Barcelona muszą obecnie pogodzić się z porażką w wyścigu o ten podpis.
