Mark Hateley zaapelował do kibiców Leeds United, by nie wybiegali myślami w stronę europejskich pucharów. Zespół Daniela Farkego ma po pięciu meczach Premier League dziewięć punktów i zajmuje piąte miejsce, ale były piłkarz klubu przestrzega przed rozmowami o Lidze Mistrzów. Leeds jest jednym z pięciu zespołów Premier League, które wciąż pozostają niepokonane.
Poprzedni sezon Leeds zakończyło na 14. miejscu, choć w drugiej jego połowie drużyna zaczęła prezentować się znacznie lepiej, mimo że wcześniej typowano ją do spadku. Przemiana pod wodzą Farkego uciszyła spekulacje o przyszłości trenera na Elland Road i pomogła klubowi poprawić wyniki.
Hateley apeluje o cierpliwość
Dobre otwarcie sezonu podsyciło ambicje części kibiców. Podczas ostatnich spotkań na Elland Road śpiewali: „Wyciągajcie paszporty dla Daniela Farkego”, nawiązując do możliwej gry w Europie, najpewniej w Lidze Mistrzów. Hateley, który w 1996 roku wystąpił w Leeds sześć razy podczas wypożyczenia, w rozmowie cytowanej przez TeamTalk poprosił fanów o cierpliwość.
Były napastnik uważa, że sama dobra forma nie wystarczy, by poważnie myśleć o Lidze Mistrzów. „Potrzebują szczęścia. Wciąż uważam, że to jeszcze zbyt wczesny etap, by mówić o Lidze Mistrzów i tym podobnych sprawach — może to stać się niebezpiecznym celem dla zespołu stosunkowo nowego w Premier League. Leeds powinno skupić się na budowaniu atmosfery i dopilnowaniu, by drużyna była naprawdę konkurencyjna. Może powiem: pierwsza dziesiątka? Uważam, że stać ich na to. Ale z marzeniami o czymś więcej trzeba uważać” — powiedział Hateley.
Według doniesień Farke może otrzymać nowy kontrakt, co ma być kolejnym sygnałem, że klub zmierza w dobrym kierunku. Europejskie ambicje pozostają jednak odległe, a Leeds musi najpierw jak najszybciej zapewnić sobie utrzymanie w Premier League, zanim zacznie stawiać sobie większe cele.
