Serena Williams wyrasta na jedną z głównych bohaterek nadchodzącego turnieju w Queen’s, gdzie ma wystąpić w deblu u boku Victorii Mboko. Jak donoszą media, Amerykanka pojawiła się już na kortach treningowych w Londynie, przygotowując się do swojego pierwszego profesjonalnego meczu od US Open 2022. Powrót ikony tenisa budzi jednak ogromne kontrowersje wśród obserwatorów.
Nagranie z niemal godzinnej sesji treningowej, które trafiło do sieci, wywołało lawinę komentarzy. Kibice, którzy z uwagą śledzili każdy ruch 23-krotnej mistrzyni wielkoszlemowej, wskazują na poważne braki w jej przygotowaniu fizycznym. Choć uderzenia Sereny Williams wciąż mają dużą siłę, to jej poruszanie się po korcie budzi realny niepokój. Fani zauważają, że zawodniczka wygląda na ociężałą i unika dynamicznych wyjść do piłek, co może być kluczowe w nadchodzących starciach.
Problemy z kondycją i szybkością legendy
Analiza treningu z udziałem Rennae Stubbs obnażyła słabe punkty Amerykanki. Internauci punktują, że Williams uderza piłkę głównie z tylnej nogi i brakuje jej dawnej ostrości w grze. Pojawiają się głosy, że o ile w deblu jej siła ognia może wystarczyć, o tyle ewentualny start w singlu podczas Wimbledonu wydaje się obecnie nierealny. Brak energii i zredukowana szybkość to najczęściej wymieniane mankamenty, które rzucają cień na ten wyczekiwany powrót do zawodowego sportu.
Mimo pesymistycznych nastrojów, Serena Williams ma w planach nie tylko występ w Londynie, ale także turniej w Berlinie. Wszystko to ma być wstępem do otrzymania dzikiej karty na trawiasty Grand Slam. Weryfikacja formy nastąpi już 8 czerwca, kiedy ruszy rywalizacja deblowa w Queen’s. Wtedy okaże się, czy obawy fanów o brak gotowości gwiazdy do rywalizacji na najwyższym poziomie są uzasadnione, czy może doświadczenie weźmie górę nad brakami fizycznymi.
